Reklama

Muzyk i sąsiad. Warszawa wspomina Stanisława Soykę

Stanisław Soyka, jeden z najwybitniejszych polskich muzyków, mieszkał przez lata na warszawskiej Saskiej Kępie. Po jego nagłej śmierci – 21 sierpnia 2025 roku, w dniu, w którym miał wystąpić na festiwalu Top of the Top w Sopocie – sąsiedzi podzielili się w mediach społecznościowych wspomnieniami o artyście.

„Jeszcze w zeszłym roku siedzieliśmy razem na ławce na Paryskiej, rozmawialiśmy o dzieciach, rodzinie, życiu. Wspaniały człowiek. Bardzo ciepły i skromny” – napisała jedna z mieszkanek.

Inni dodawali:

  • „Strasznie smutne… Zawsze był taki miły i serdeczny”.

  • „Spotykałam go na Francuskiej”.

  • „Mieszkam tu od zawsze, ale spotkałam go tylko dwa razy. Jechał rowerem w szarym płaszczu – dziś mam ten obraz przed oczami”.

  • „Też nie mogę w to uwierzyć… tyle lat, sąsiad drzwi w drzwi”.

  • „Pamiętam, że jego syn chodził do szkoły na Angorskiej. Razem się tam uczyliśmy”.

    Reklama
  • „Często występował gościnnie w PROM-ie, a potem spacerował po uliczkach Saskiej Kępy”.

W audycji „Letnisko” na antenie Programu 1 Polskiego Radia dziennikarka Agata Passent przypomniała, że Soyka kochał nie tylko muzykę, lecz także naturę. – Zawsze ciągnęło go do lasu. Chciał wyprowadzić się z miasta, z Saskiej Kępy, do zieleni, do Puszczy Kampinoskiej. W końcu zbudował swój dom nad wodą – wspominała.

Choć od lat zmagał się z problemami zdrowotnymi, artysta do ostatnich dni koncertował i spotykał się z fanami. 13 sierpnia 2025 roku zagrał swój ostatni występ – tydzień później, w Sopocie, odszedł nagle, pozostawiając po sobie ogromną pustkę w świecie muzyki i w sercach sąsiadów z Saskiej Kępy.

Reklama

 

 

red./plejada.pl

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości