W jednym z domów na warszawskim Ursusie, w pobliżu stacji kolejowej, odnaleziono ciała kobiety i mężczyzny. Oboje leżeli w łóżkach. Alarm podnieśli sąsiedzi, którzy poinformowali służby, że od dwóch dni nie widzieli pary mieszkającej w zaniedbanym budynku.
Na miejsce przyjechali policjanci, którzy po wejściu na teren posesji dokonali tragicznego odkrycia. Wewnątrz domu znajdowały się dwa zamarznięte ciała. W jednym z pomieszczeń przebywał także skrajnie wyziębiony i wystraszony pies, skulony z zimna w rogu pokoju.
Zwierzę zostało przekazane pod opiekę ekopatrolu straży miejskiej, który przewiózł je do schroniska. Na miejscu przez kilka godzin pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora, zabezpieczając ślady i prowadząc niezbędne czynności.
Przyczyna śmierci obojga nie jest na razie znana. Ciała zostaną poddane sekcji zwłok, która ma pomóc w ustaleniu okoliczności tragedii. Na obecnym etapie śledztwa nie ma przesłanek wskazujących na udział osób trzecich. Jedną z rozważanych hipotez jest śmierć w wyniku wychłodzenia organizmu.
Źródło: warszawa.tvp.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze