Reklama

Koniec tanich "małpek"? Rząd szykuje drastyczną podwyżkę!

W rządowych kuluarach krąży pomysł mocnego podniesienia tzw. opłaty dodatkowej na alkohole w małych butelkach (do 300 ml). Wstępne koncepcje mówią o skoku z 25 zł do nawet 100 zł za litr czystego alkoholu w „małpkach”. Decyzji politycznych jeszcze nie ma, ale kierunek jest czytelny: ograniczyć impulsywną konsumpcję i przy okazji zasilić budżet.

Dlaczego „małpki”?

„Małpki” są dziś obłożone akcyzą oraz dodatkową opłatą w ustawie o wychowaniu w trzeźwości (wprowadzoną w 2021 r.). Dla przykładu: butelka 100 ml o mocy 40 proc. generuje 1 zł opłaty. W Polsce sprzedaje się ich – według szacunków – 1,3–3 mln dziennie. To już setki milionów złotych rocznie dla budżetu, a po kilkukrotnym podwyższeniu stawki – potencjalnie miliardy (o ile popyt nie spadnie).

Tło budżetowe i polityczne

Plan resortu finansów zakładał ponad 20 mld zł dodatkowych dochodów z różnych zmian, ale po zapowiedziach prezydenckiej kancelarii, że nie będzie zgody na podwyżkę akcyzy (ani na wyższy CIT dla banków), część źródeł dochodów stanęła pod znakiem zapytania. To skłania rządzących do szukania alternatyw – i stąd powrót do „małpek”. Tyle że tu też konieczna byłaby nowelizacja ustawy, więc finalnie głos należeć będzie do prezydenta.

Reklama

Podziały w koalicji

  • Lewica: skłonna poprzeć wyższą opłatę, równolegle promuje pakiet „Stop alkolobby” (nocne ograniczenia sprzedaży, zakaz reklamy, koniec „promek” cenowych).

  • PSL: wstępnie „za” podniesieniem ceny małych opakowań, by ograniczyć dostępność.

  • Polska 2050: „z głową, bez skrajności” – ostrzega przed efektem buntu społecznego przy zbyt ostrym ruchu.

Były wiceminister zdrowia i obecny senator Lewicy Wojciech Konieczny uważa, że realne ograniczenie „małpek” to albo wprost zakaz sprzedaży takich pojemności, albo nocny zakaz handlu alkoholem. Pierwsze rozwiązanie wymagałoby notyfikacji w KE (ok. dwa lata), więc nie pomoże szybko w finansach państwa.

Reklama

Co zrobi prezydent?

W Pałacu Prezydenckim słychać nieoficjalnie twarde „nie” dla wyższej akcyzy. W sprawie opłaty od „małpek” stanowiska jeszcze nie ma. Część prezydenckiego obozu sygnalizuje, że wetowanie takich przepisów mogłoby zostać odczytane jako „obrona konsumentów małpek” – co politycznie nie jest atrakcyjne.


Co to oznacza dla konsumentów?

Jeśli stawka faktycznie wzrośnie np. czterokrotnie, „małpki” wyraźnie zdrożeją – i to szybko. Skala podwyżki na półce zależeć będzie od marż i reakcji producentów, ale impuls cenowy byłby silny.

Co to oznacza dla budżetu?

Przy niezmienionej konsumpcji – miliardowe wpływy. W praktyce część popytu zapewne spadnie, jednak rząd liczy, że bilans dla finansów publicznych wciąż będzie dodatni, a jednocześnie zmaleje „impulsywne” picie.

Reklama

 

Źródło: money.pl

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/10/2025 12:46
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości