Reklama

Kiedy my widzimy kłamstwo, mózg dziecka widzi… ratunek

To, co dorośli postrzegają jako kłamstwo, z perspektywy dziecka często wcale nim nie jest. Maluch tworzy nieprawdziwe historie, bo jego mózg – nieznoszący luk w pamięci – wypełnia je zgodnie z tym, czym dysponuje. Dla dziecka to naturalny etap rozwoju, choć oczywiście zdarza się, że także świadomie kłamie.

Prof. Marek Kaczmarzyk, neurobiolog, podkreśla, że świat dziecka nie jest pomniejszonym światem dorosłego. Dzieci przechodzą kolejne fazy adaptacyjne, których dorosły nie jest w stanie doświadczyć nawet w wyobraźni. Ich sposób interpretowania rzeczywistości jest więc odmienny od naszego.

Badania pokazują, że niepełna reprezentacja zjawisk skłania mózg do kompensowania braków. Innymi słowy – mózg dopowiada brakujące szczegóły, by zachować spójność obrazu świata. To mechanizm podobny do konfabulacji, czyli nieświadomego tworzenia informacji, które wydają nam się prawdziwe. Tak samo działają złudzenia optyczne, gdy mózg wypełnia „dziury” tym, co widzi obok.

Reklama

Prof. Kaczmarzyk przypomina doświadczenie Mariotte’a, które ujawnia w oku tzw. plamkę ślepą – miejsce pozbawione receptorów. Gdy zasłonimy jedno oko i skupimy wzrok na odpowiednim punkcie, element znajdujący się w obszarze plamki ślepej znika, ale nie pojawia się czarna dziura. Mózg wypełnia ją tłem. Ten mechanizm dotyczy wielu obszarów funkcjonowania mózgu, także interpretowania rzeczywistości.

Naukowcy wyjaśniają, że konfabulacja nie jest kłamstwem, ponieważ przebiega nieświadomie, a osoba uważa swoje wspomnienia za prawdziwe. Dlatego dwie osoby mogą inaczej pamiętać to samo wydarzenie – każda z nich rekonstruuje brakujące informacje po swojemu, a z czasem te uzupełnienia zostają utrwalone.

Reklama

Dzieci, które dopiero poznają świat i nie mają pełnej wiedzy, próbują wyjaśniać sobie rzeczy na podstawie tego, co już znają. Z dorosłej perspektywy może to wyglądać jak kłamstwo, ale dla dziecka jest naturalną próbą zrozumienia świata.

Prof. Kaczmarzyk zauważa, że dzieci często z uporem trzymają się swojej wersji wydarzeń, nawet jeśli wydaje się ona absurdalna. Nie z powodu złośliwości, lecz dlatego, że ich reprezentacja świata jest niekompletna. Dopóki się nie wypełni, takie sytuacje będą się zdarzać.

Reklama

Kłamstwo jako etap rozwoju

Choć dzieci czasami kłamią świadomie, kłamstwo samo w sobie jest także ważnym etapem rozwoju poznawczego. Skuteczne wprowadzenie kogoś w błąd wymaga dojrzałości funkcji wykonawczych, umiejętności rozumowania moralnego oraz świadomości, że inni mają własne myśli i perspektywy. Wszystkie te elementy rozwijają się latami.

Dr Victoria Talwar z APA tłumaczy, że kłamstwo pomaga dzieciom zrozumieć, że informacje mogą wpływać na przekonania innych. Dla najmłodszych jest to forma eksperymentowania społecznego.

Reklama
  • 2–4 lata: kłamstwo łączy się z fantazją i zabawą. Dziecko mówi „Nie zjadłem ciastka”, choć widać okruszki – nie po to, by manipulować, ale by ćwiczyć rozróżnianie wyobraźni i rzeczywistości.

  • 5–7 lat: dzieci zaczynają kłamać bardziej świadomie. Wiedzą już, że inni mogą wierzyć w coś innego niż one, zaczynają też rozumieć konsekwencje.

  • 8–12 lat: kłamstwo bywa strategią – żeby uniknąć wstydu, zdobyć aprobatę, sprawdzić, komu można ufać.

  • Nastolatki: mogą kłamać, by chronić prywatność, podkreślić niezależność lub uniknąć konfliktów. Tu kłamstwo często wynika z poszukiwania własnej tożsamości i granic.

    Reklama

Prof. Kaczmarzyk apeluje, by zamiast natychmiast oskarżać dziecko o kłamstwo, towarzyszyć mu w odkrywaniu świata. Zamiast karać – wyjaśniać. Pomagać tworzyć brakujące reprezentacje i dawać przestrzeń do popełniania błędów bez strachu.

 

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości