Reklama

20 lat za tragedię na Trasie Łazienkowskiej. "Pobyt za kratami może być dla skazanego szczególnie trudnym doświadczeniem"

Łukasz Żak został nieprawomocnie skazany na 20 lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Sąd orzekł również dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów i wysokie zadośćuczynienia dla pokrzywdzonych. Były szef więziennictwa dr Paweł Moczydłowski ocenia, że pobyt za kratami może być dla skazanego szczególnie trudnym doświadczeniem.

Najwyższa kara, o jaką wnioskowała prokuratura

Wyrok zapadł 16 lipca przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia. Łukasz Żak został skazany na łączną karę 20 lat pozbawienia wolności. O warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się najwcześniej po odbyciu 15 lat kary. Orzeczenie nie jest prawomocne. 

Sąd zakazał mu dożywotnio prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Skazany ma także wpłacić 10 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Na rzecz żony i dwojga dzieci mężczyzny, który zginął w wypadku, zasądzono łącznie 900 tys. zł zadośćuczynienia. Kolejne 150 tys. zł ma otrzymać Paulina K., pasażerka volkswagena, która również została poszkodowana. 

Reklama

– Tym wyrokiem chronię społeczeństwo – powiedział sędzia Maciej Mitera podczas ustnego uzasadnienia orzeczenia. Zwrócił uwagę zarówno na sposób jazdy oskarżonego, jak i jego zachowanie po wypadku oraz w czasie procesu. Zdaniem sądu Żak nie wykazał szczerej skruchy ani refleksji nad skutkami swojego postępowania. 

Jechał 226 kilometrów na godzinę

Do tragicznego wypadku doszło 15 września 2024 roku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Volkswagen Arteon kierowany przez Łukasza Żaka zderzył się z Fordem, którym podróżowała czteroosobowa rodzina. Zginął 37-letni pasażer forda. Jego żona oraz dzieci w wieku czterech i ośmiu lat zostały ranne. Do szpitala trafiła również pasażerka volkswagena. 

Reklama

Według ustaleń biegłych Żak był pod wpływem alkoholu i rozpędził samochód do około 226 kilometrów na godzinę, choć na tym odcinku obowiązywało ograniczenie do 80 kilometrów na godzinę. W czasie jazdy miał trzymać telefon i nagrywać to, co działo się na drodze. Prowadził mimo obowiązującego zakazu. 

Po wypadku nie pozostał na miejscu zdarzenia. W ucieczce mieli pomagać mu znajomi. Żak został później zatrzymany w Lubece w Niemczech na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. 

Ekspert o pobycie skazanego w więzieniu

Dr Paweł Moczydłowski, kryminolog, socjolog i były szef więziennictwa, ocenił, że zachowanie Żaka nie zapewni mu uznania w społeczności więziennej. Jego zdaniem ostentacyjne demonstrowanie poczucia wyższości i próby imponowania innym mogą zostać szybko rozpoznane i stać się przedmiotem kpin ze strony osadzonych. 

Reklama

Ekspert zaznaczył, że spowodowanie bezsensownej tragedii, ucieczka oraz brak umiejętności krytycznej oceny własnego postępowania mogą utrudnić skazanemu odnalezienie się w warunkach izolacji. Według Moczydłowskiego więzienna rzeczywistość może doprowadzić do rozpadu wizerunku, jaki Żak próbował wcześniej budować wokół własnej osoby. 

Były szef więziennictwa nie wykluczył, że zderzenie z wieloletnim pozbawieniem wolności będzie dla skazanego silnym szokiem psychicznym. Zastrzegł jednocześnie, że możliwość resocjalizacji zależy przede wszystkim od postawy samego osadzonego. Ocenił, że dla Żaka nadszedł „najgorszy czas w jego życiu”. 

Reklama

Obrona zapowiada apelację

Obrończyni Łukasza Żaka, mecenas Izabela Ławińska, zapowiedziała odwołanie od wyroku. Jej zdaniem kara jest zbyt surowa, a sprawa od początku znajdowała się pod szczególnie silną presją społeczną i medialną. Przekonywała również, że sąd powinien oddzielić ocenę dowodów od emocji wywołanych rozmiarem tragedii. 

Innego zdania jest prokuratura. Prokurator Katarzyna Niemiec-Rudnicka podkreśliła, że w sprawie nie dopatrzono się okoliczności łagodzących. Według oskarżenia wcześniejsze wyroki i pobyty Żaka w zakładzie karnym nie doprowadziły do zmiany jego zachowania. 

Reklama

Wyroki usłyszeli również współoskarżeni, których sąd uznał za winnych między innymi nieudzielenia pomocy oraz pomagania Żakowi w uniknięciu odpowiedzialności. Orzeczono wobec nich kary od dwóch do pięciu lat więzienia oraz obowiązek wypłaty zadośćuczynień. Także te rozstrzygnięcia są nieprawomocne. 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości