Reklama

Jak namalować chaos świata?

Julie Mehretu od lat opisywana jest jako artystka, która potrafi połączyć abstrakcję z historią i polityką, a afrofuturystyczną wrażliwość – z analitycznym namysłem nad światem. Jej monumentalne obrazy pokazywane są w najważniejszych muzeach globu, a od 20 marca będzie je można zobaczyć także w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

Tworzenie obrazów to dla mnie praca nad wymyślaniem języka i możliwość czerpania z wielu źródeł – mówi artystka w filmie „Julie Mehretu: Palimpsest”. Ta deklaracja trafnie opisuje jej praktykę: malarstwo jako narzędzie myślenia o świecie, w którym osobiste doświadczenie splata się z globalnymi procesami.

Urodzona w 1970 roku w Addis Abebie Mehretu jako dziecko doświadczyła wojny domowej w Etiopii i wraz z rodziną wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych. Pamięć rewolucji, migracji i wykorzenienia stała się jednym z fundamentów jej twórczości. W 2020 roku znalazła się na liście stu najbardziej wpływowych ludzi świata magazynu Time, a rok później „potężnym symbolem postępu” nazwał ją New York Times. Rynek sztuki tylko potwierdził tę pozycję – jej prace należą dziś do najdroższych dzieł współczesnego malarstwa.

Reklama

Twórczość Mehretu to wielkoformatowe, gęste od znaczeń kompozycje, budowane warstwa po warstwie. Artystka sięga po motywy kartograficzne, architektoniczne plany miast, ślady prehistorycznych malowideł naskalnych, obrazy medialne i fotografie dokumentujące współczesne kryzysy. Punktem wyjścia bywają konkretne wydarzenia: pandemia COVID-19, szturm na Kapitol w 2021 roku czy pożar Muzeum Narodowego Brazylii. Abstrakcja nie jest tu celem samym w sobie, lecz efektem procesu – stopniowego zagęszczania, zacierania i komplikowania obrazu.

Jak podkreślają kuratorzy, jej prace działają jednocześnie na zmysły i intelekt. Z dystansu hipnotyzują ruchem linii i pulsującym kolorem, z bliska odsłaniają misterną strukturę, ślady gestów, korekty i napięcia między kontrolą a przypadkiem. Mehretu często zestawia materiały o odmiennym charakterze – organiczny papier i syntetyczną folię, spontaniczny rozlew farby i precyzyjny rysunek – sprawiając, że przeciwieństwa zaczynają się wzajemnie przenikać.

Reklama

W tej strategii kryje się szersza metafora. Jej obrazy mówią o kapitalizmie, globalnych przepływach, migracjach i przemocy, ale także o wspólnocie i odpowiedzialności. Nie oferują prostych odpowiedzi – raczej zapraszają do uważnego „zbliżania się i oddalania”, podobnego do tego, jakie towarzyszy próbom zrozumienia współczesnego świata.

Mehretu bywa określana jednocześnie malarką historyczną i afrofuturystką. Historia w jej ujęciu nie jest jednak zamkniętym archiwum, lecz dynamicznym polem napięć, w którym przeszłość nieustannie wpływa na teraźniejszość. Afrofuturyzm nie oznacza tu estetycznej deklaracji, lecz perspektywę – sposób myślenia o czasie, pamięci i przyszłości, w której doświadczenia wykluczonych stają się kluczem do nowego opisu rzeczywistości.

Reklama

Warszawska wystawa „Kairos / Wariacje duchologiczne”, wcześniej pokazywana m.in. w Düsseldorfie i Wenecji, wpisuje twórczość Mehretu w aktualny kontekst Europy Środkowo-Wschodniej. To okazja, by zobaczyć abstrakcję nie jako ucieczkę od świata, lecz jako jego intensywną, wielogłosową kronikę.

 

 

Źródło: PAP

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/02/2026 13:22
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości