Prezydent Karol Nawrocki podczas tradycyjnego spotkania z rodziną olimpijską przekazał życzenia powodzenia polskim sportowcom przygotowującym się do zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech. Podkreślił, że wierzy w ich determinację i liczy na wiele sportowych emocji oraz radość dla kibiców w całym kraju.
– Czuję się pierwszym kibicem Rzeczypospolitej – wszystkich dyscyplin. Zawsze moje serce bije mocniej, gdy polski sportowiec staje do rywalizacji, a szczególnie wtedy, gdy rozbrzmiewa hymn i powiewa biało-czerwona flaga. To powód do dumy. W imieniu wspólnoty narodowej mogę powiedzieć, że Polacy są dumni zarówno ze sportowców, jak i z tych, którzy prowadzą ich do wielkich sukcesów – mówił prezydent w Centrum Olimpijskim w Warszawie.
Nawrocki nawiązał również do własnych doświadczeń sportowych. Przypomniał, że w przeszłości amatorsko trenował boks i piłkę nożną, co – jak zaznaczył – ukształtowało go na całe życie.
– Między sportem a polityką istnieją zasadnicze różnice, ale są też podobieństwa. W obu światach uczymy się wygrywać i przegrywać. Porażka jest czymś naturalnym – upadamy, by później wstać silniejsi. Wiemy też, że niczego nie osiąga się w pojedynkę. Nawet w sportach indywidualnych potrzebny jest zespół: trener, fizjoterapeuci, rodzina. Wszyscy razem tworzymy rodzinę olimpijską – podkreślił.
Prezydent zaznaczył, że sport uczy pokory, wytrwałości i współpracy, a także przywiązania do najważniejszych wartości.
– Sport kształtuje szacunek do tożsamości narodowej, do biało-czerwonej flagi i naszego hymnu. Dlatego dziękuję całej rodzinie olimpijskiej. Jesteście ambasadorami Rzeczypospolitej Polskiej – na stadionach, arenach i boiskach na całym świecie – mówił.
Jako historyk Nawrocki przywołał również postacie wybitnych sportowców z okresu międzywojennego. Wspomniał Halinę Konopacką, pierwszą polską mistrzynię olimpijską z 1928 roku, oraz Janusza Kusocińskiego, złotego medalistę z Los Angeles, który swoją postawą dał świadectwo patriotyzmu także poza sportem, broniąc ojczyzny w 1939 roku i ginąc z rąk niemieckiego okupanta.
Zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo rozpoczną się 6 lutego i potrwają do 22 lutego. Choć prognozy ekspertów wskazują na ograniczone szanse medalowe reprezentacji Polski, prezydent podkreślił, że ostateczny wynik zawsze zależy od samych sportowców.
– Znam analizy i komentarze, ale sport wielokrotnie pokazywał, że potrafi zaskakiwać. O medalach nie decydują bukmacherzy ani komentatorzy, lecz zawodnicy. Wierzę, że nie zabraknie im siły, determinacji i umiejętności, by dać radość wszystkim obywatelom naszej ojczyzny – zakończył.
Wcześniej głos zabrał prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz, który przypomniał sukcesy młodych polskich sportowców w 2025 roku, m.in. medale zdobyte podczas zimowego Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy w Bakuriani oraz letniej edycji EYOF w Skopje.
– Miniony rok daje nam realne podstawy do optymizmu. Nasi młodzi zawodnicy są gotowi walczyć o najwyższe cele. Jako PKOl dołożymy wszelkich starań, by zapewnić im jak najlepsze warunki. To duże wyzwanie organizacyjne – igrzyska odbędą się w pięciu lokalizacjach – ale robimy to po to, by sportowcy czuli się komfortowo. Po raz pierwszy w historii zimowych igrzysk powstanie mobilny Dom Polski – Casa Polonia – zaznaczył Piesiewicz.
Igrzyska we Włoszech będą dla polskich sportowców kolejną okazją do walki o olimpijskie marzenia i sportowe emocje dla kibiców.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze