Reklama

Groziło katastrofą lotniczą. Śledztwo po incydencie z Black Hawkiem

Prokuratura Okręgowa w Płocku przedłużyła do grudnia 2024 r. śledztwo dotyczące incydentu z udziałem policyjnego śmigłowca Black Hawk, do którego doszło 20 sierpnia 2023 r. podczas pikniku historycznego pod Sarnową Górą. Śledczy wystąpili do Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego o raport z analizy zdarzenia.

Black Hawk, biorący udział w pokazie, po starcie zahaczył wirnikiem o przewód odgromowy linii energetycznej, który spadł w pobliżu zgromadzonych osób. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, ale wyrządzono szkody szacowane na co najmniej 2,7 mln zł.

Jak poinformował rzecznik płockiej prokuratury Bartosz Maliszewski, w ramach postępowania planowane jest jeszcze przesłuchanie jednego świadka. Obecne czynności określono jako końcową fazę śledztwa.

W kwietniu 2024 r. zarzuty postawiono dowódcy śmigłowca – byłemu policjantowi, obecnie na emeryturze. Odpowiada on za niedopełnienie obowiązków służbowych i sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym. Grozi mu do 8 lat więzienia. Według prokuratury, pilot zamiast od razu skierować maszynę w stronę Warszawy, wykonał niski przelot nad publicznością, co doprowadziło do zerwania przewodu.

Reklama

Dotychczasowe ustalenia obejmują m.in. opinię biegłego z zakresu lotnictwa, dane z czarnej skrzynki, przesłuchania ponad 40 świadków (w tym byłego komendanta głównego policji Jarosława Szymczyka i byłego wiceministra MSWiA Macieja Wąsika), a także oględziny miejsca zdarzenia i maszyny. Akta sprawy liczą już ponad 20 tomów.

Śmigłowiec po naprawie wrócił do służby – wykorzystywany jest m.in. do transportu organów do przeszczepów i działań przy granicy polsko-białoruskiej.

 

 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości