Reklama

Dzieci oglądają to codziennie. Eksperci mówią wprost: tracimy całe pokolenie

Patostreamy od lat budzą niepokój ekspertów, rodziców i nauczycieli. Najnowsze dane pokazują jednak, że problem nie tylko nie znika, ale wciąż dotyka ogromnej grupy najmłodszych internautów. Co szczególnie alarmujące, dzieci często nie postrzegają oglądanych treści jako czegoś niebezpiecznego czy szkodliwego. Dla wielu z nich stają się one po prostu częścią codziennej internetowej rzeczywistości.

Według badań ponad jedna czwarta dzieci i młodzieży w wieku od 7 do 17 lat miała kontakt z patostreamami. To zjawisko, które jeszcze kilka lat temu wydawało się internetowym marginesem, dziś jest obecne w cyfrowym świecie najmłodszych na niespotykaną wcześniej skalę. Eksperci zwracają uwagę, że za statystykami kryją się konkretne konsekwencje dla rozwoju młodych ludzi.

Gdy granica między rozrywką a przemocą zaczyna się zacierać

Patostreaming polega na transmitowaniu w sieci zachowań opartych na agresji, wulgarności, poniżaniu innych osób czy podejmowaniu niebezpiecznych działań. Twórcy takich materiałów często zarabiają dzięki wpłatom od widzów, którzy zachęcają ich do wykonywania kolejnych szokujących wyzwań.

Reklama

Specjaliści zajmujący się bezpieczeństwem dzieci w internecie podkreślają, że największym zagrożeniem nie jest jedynie sam kontakt z przemocą. Problem pojawia się wtedy, gdy młody odbiorca zaczyna traktować obserwowane zachowania jako coś normalnego. Regularne oglądanie awantur, bójek, upokarzania innych czy ryzykownych zachowań może prowadzić do oswajania się z treściami, które jeszcze niedawno były uznawane za społecznie nieakceptowalne.

Dzieci i nastolatki znajdują się na etapie kształtowania własnych norm oraz wzorców postępowania. Jeśli znaczną część czasu spędzają w środowisku, w którym agresja jest nagradzana popularnością i pieniędzmi, granice między tym, co właściwe, a tym, co szkodliwe, zaczynają się zacierać.

Reklama

Algorytmy wiedzą, co przyciąga uwagę młodych

Eksperci zwracają uwagę, że kontakt z patotreściami nie zawsze wynika ze świadomego wyboru. Część dzieci trafia na nie przypadkiem, za sprawą algorytmów rekomendacji działających na platformach społecznościowych. Inni oglądają je dlatego, że są one popularnym tematem rozmów wśród rówieśników.

Dodatkowym problemem jest fakt, że niektórzy twórcy kojarzeni wcześniej z patostreamingiem z czasem stali się pełnoprawnymi influencerami. Młodzi odbiorcy śledzą ich profile ze względu na obecne treści, nie zawsze zdając sobie sprawę z wcześniejszej działalności swoich internetowych idoli. W efekcie granica między mainstreamową rozrywką a szkodliwymi materiałami bywa dla nich praktycznie niewidoczna.

Reklama

Badacze podkreślają również, że motywacje młodych widzów są bardzo różne. Jedni oglądają takie transmisje z fascynacji, inni z ciekawości, jeszcze inni traktują je jako żart lub internetową sensację. Niezależnie jednak od powodów, kontakt z tego typu materiałami pozostawia ślad w sposobie postrzegania rzeczywistości.

Ochrona dzieci zaczyna się od rozmowy

Choć coraz częściej mówi się o konieczności większej odpowiedzialności platform internetowych, eksperci są zgodni, że same regulacje nie rozwiążą problemu. Kluczową rolę odgrywają rodzice, szkoły oraz codzienna edukacja medialna.

Reklama

Niepokojące są wyniki badań pokazujące, że wielu rodziców nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy ich dzieci oglądają patostreamy. Zdaniem specjalistów może to świadczyć o tym, że internetowe aktywności najmłodszych wciąż zbyt rzadko stają się tematem codziennych rozmów.

Eksperci podkreślają, że nie chodzi o pełną kontrolę każdego kliknięcia dziecka. Znacznie ważniejsze jest budowanie relacji opartej na zaufaniu oraz rozwijanie krytycznego myślenia. W świecie, w którym granica między rzeczywistością a internetowym spektaklem staje się coraz mniej wyraźna, właśnie ta umiejętność może okazać się najskuteczniejszą formą ochrony.

Reklama

Patostreaming jest dziś czymś więcej niż chwilową modą czy niszowym problemem internetu. To zjawisko społeczne, które pokazuje, jak ogromny wpływ na młodych ludzi mają cyfrowe treści. Pytanie nie brzmi już, czy dzieci mają z nimi kontakt. Coraz częściej trzeba pytać, jak nauczyć je odróżniać internetową sensację od zachowań, które nigdy nie powinny być uznawane za normę.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości