Wakacje od zawsze były dla dzieci i nastolatków czymś więcej niż tylko przerwą od szkoły. To czas pierwszych samodzielnych wyjazdów, nowych znajomości, podejmowania własnych decyzji i sprawdzania siebie poza codziennym nadzorem rodziców. Dla młodych ludzi to naturalny etap dorastania. Dla rodziców – często źródło niepokoju.
Bo choć lato kojarzy się z beztroską, niesie też sytuacje, z którymi młodzi muszą nauczyć się radzić samodzielnie: zagubienie w tłumie, presję rówieśników, kontakt z używkami, przemoc czy zwykłe problemy organizacyjne. Psycholog Justyna Żukowska-Gołębiewska przekonuje jednak, że zamiast koncentrować się wyłącznie na zagrożeniach, warto przygotować dzieci do działania wtedy, gdy coś pójdzie niezgodnie z planem.
– Dorastanie zawsze wiąże się z większą samodzielnością. Nie da się wychować odpowiedzialnego człowieka, jednocześnie kontrolując każdy jego krok. W pewnym momencie przychodzi moment sprawdzianu – nie tylko dla dziecka, ale również dla rodziców. To test tego, jakie wartości przekazaliśmy i czy młody człowiek potrafi wykorzystać je w praktyce – podkreśla ekspertka projektu MŁODE GŁOWY Fundacji UNAWEZA Martyny Wojciechowskiej.
Rodzice od lat ostrzegają dzieci przed niebezpieczeństwami. Problem polega na tym, że często na ostrzeżeniach rozmowa się kończy.
„Nie rób tego”, „nie wolno”, „uważaj”, „nie zgadzam się” – to komunikaty, które młodzi słyszą regularnie. Znacznie rzadziej dorośli tłumaczą, skąd wynikają ich obawy i przede wszystkim: co zrobić, jeśli mimo wszystko trudna sytuacja się wydarzy.
To ważne również dlatego, że – jak wynika z raportu „MŁODE GŁOWY. Otwarcie o zdrowiu psychicznym” – ponad 80 proc. młodych ludzi deklaruje, że w sytuacji kryzysowej nie potrafi znaleźć rozwiązania problemu.
Zdaniem psychologów nie chodzi o brak wiedzy o zagrożeniach. Młodzi często doskonale wiedzą, czego powinni unikać. Problem pojawia się wtedy, gdy muszą szybko podjąć decyzję pod wpływem stresu.
Dlatego rozmowy z dziećmi powinny wykraczać poza zakazy. Zamiast mówić: „Nie próbuj używek”, warto zapytać: „Co zrobisz, jeśli ktoś ci je zaproponuje?”. Zamiast straszyć konsekwencjami, lepiej wspólnie przećwiczyć możliwe scenariusze.
– Eksperymentowanie jest wpisane w młodość. Nie przygotujemy dziecka do życia, udając, że pewne sytuacje nigdy go nie spotkają. Lepiej wspólnie zastanowić się, jak mogłoby zareagować, co poczuje i po czym rozpozna, że przekracza własne granice bezpieczeństwa – tłumaczy Żukowska-Gołębiewska.
Kluczowe jest również budowanie relacji opartej na zaufaniu. Dziecko powinno mieć pewność, że kiedy zadzwoni po pomoc, usłyszy wsparcie, a nie serię pretensji zakończoną słynnym „a nie mówiłem”.
Właśnie z myślą o takich rozmowach powstał „Plan Awaryjny” – bezpłatny materiał edukacyjny przygotowany dla szkół podstawowych i ponadpodstawowych.
Scenariusze zajęć zostały opracowane dla czterech grup wiekowych i można je przeprowadzić podczas jednej godziny lekcyjnej. Młodzi uczestnicy analizują sytuacje, które rzeczywiście mogą wydarzyć się podczas wakacji: zgubienie się w obcym miejscu, kradzież telefonu, presję ze strony grupy czy konieczność udzielenia pomocy komuś innemu.
To nie są teoretyczne rozważania. Autorzy projektu postawili na konkretne sytuacje znane nastolatkom z codziennego życia. Dzięki temu uczestnicy uczą się rozpoznawać sygnały ostrzegawcze, ćwiczą podejmowanie decyzji pod presją i tworzą własne plany działania.
Psycholog zwraca uwagę, że taki trening ma ogromne znaczenie. W sytuacji zagrożenia człowiek często działa automatycznie, a stres ogranicza zdolność logicznego myślenia.
Jeżeli wcześniej wyobraziliśmy sobie określoną sytuację i przećwiczyliśmy możliwe reakcje, wzrasta nasze poczucie sprawczości. Nie chodzi o znalezienie idealnego rozwiązania, ale o to, by nie pozostać bezradnym.
Czasem plan awaryjny może być bardzo prosty: zapisane numery telefonów do bliskich, wiedza o tym, gdzie szukać pomocy albo ustalona wcześniej procedura działania na wypadek kradzieży czy zgubienia dokumentów. To drobiazgi, które w kryzysowym momencie mogą okazać się bezcenne.
Co ciekawe, młodzi ludzie nie zawsze najbardziej obawiają się alkoholu czy innych używek. Z doświadczeń ekspertów wynika, że wielu nastolatków ma już wyrobione zdanie na ich temat.
Znacznie większym wyzwaniem okazuje się reagowanie na przemoc, kradzież czy presję grupy.
Dla najmłodszych stresującym doświadczeniem może być nawet chwilowe oddzielenie się od grupy podczas wycieczki czy festiwalu. W takich sytuacjach łatwo o panikę. Dlatego warto wcześniej ustalić z dzieckiem konkretne zasady postępowania, np. pozostanie w jednym miejscu i zwrócenie się o pomoc do zaufanej osoby dorosłej.
Jeszcze większym wyzwaniem jest jednak presja rówieśnicza, która dziś nie kończy się wraz z wyjściem ze szkoły.
– Nastolatki często potrafią powiedzieć „nie”. Problem pojawia się później, kiedy za tę odmowę płacą wysoką cenę społeczną. Wykluczenie z grupowego czatu, internetowy hejt, ośmieszające memy czy publiczne komentarze w mediach społecznościowych to współczesne narzędzia nacisku, których skala jest znacznie większa niż kilkanaście lat temu – zauważa ekspertka.
Dlatego asertywność nie może być przedstawiana młodym jako prosta umiejętność. Czasem wymaga ona odwagi i gotowości na nieprzyjemne konsekwencje.
Warto więc pokazywać dzieciom różne strategie radzenia sobie z presją. Nie zawsze trzeba wdawać się w konflikt. Czasem skuteczniejszy okazuje się humor, zmiana tematu albo znalezienie praktycznego argumentu, który pozwoli wycofać się z niekomfortowej sytuacji bez utraty twarzy.
Ostatecznie jednak najważniejszym elementem wakacyjnego bezpieczeństwa pozostaje rozmowa. Taka, w której rodzic nie występuje wyłącznie w roli kontrolera, ale partnera. Bo młodzi ludzie znacznie częściej proszą o pomoc wtedy, gdy czują się wysłuchani i traktowani poważnie.
Jak podkreśla Justyna Żukowska-Gołębiewska, dorośli często zakładają, że dzieci nie wiedzą, jak zachować się w trudnej sytuacji. Tymczasem dużo rzadziej zadają im prostsze i ważniejsze pytanie: „Jak ty byś sobie z tym poradził?”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze