Podwyższenie akcyzy na alkohol nie tylko zwiększa wpływy budżetowe, ale przede wszystkim przynosi wymierne efekty zdrowotne i społeczne – ocenił krajowy konsultant w dziedzinie zdrowia publicznego, prof. Łukasz Balwicki.
Ekspert podkreślił, że niskie ceny alkoholu, jego szeroka dostępność i reklamy tworzą w Polsce warunki sprzyjające wysokiej konsumpcji, także wśród młodzieży. – Wyższa akcyza pomaga ograniczyć śmiertelność – głównie wśród mężczyzn – oraz zmniejszyć zachorowalność na choroby wywołane alkoholem, jak marskość wątroby, udary czy choroby układu krążenia. Redukuje też liczbę wypadków drogowych i samobójstw – wskazał prof. Balwicki.
Zdaniem konsultanta, poza oczywistymi argumentami zdrowotnymi, podwyżka podatku oznacza także niższe koszty społeczne. – To mniej hospitalizacji, mniej interwencji służb, niższe wskaźniki przedwczesnych zgonów i mniej wydatków związanych z leczeniem oraz skutkami wypadków – wyjaśnił.
Profesor przypomniał, że według danych Eurostatu ceny alkoholu w Polsce należą do najniższych w UE – tańszy jest jedynie w Bułgarii, Rumunii i na Węgrzech. W połączeniu ze wzrostem wynagrodzeń oznacza to, że realna dostępność alkoholu w Polsce wciąż rośnie. – Akcyza powinna być powiązana z inflacją i dochodami – dodał ekspert.
Balwicki zasugerował również rozważenie wprowadzenia minimalnej ceny za gram alkoholu, co uniemożliwiłoby obniżanie cen przez producentów i sprzedawców.
Według raportu Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych z 2021 r., koszty społeczne i ekonomiczne spożywania alkoholu wyniosły 93,3 mld zł, podczas gdy wpływy z akcyzy sięgnęły 13,4 mld zł. – Różnica pokazuje, jak ogromne obciążenie ponosi państwo i społeczeństwo – zaznaczył Balwicki.
Ekspert odwołał się również do badań opublikowanych w czasopiśmie „The Lancet”, z których wynika, że wzrost akcyzy w krajach bałtyckich nie doprowadził do zwiększenia szarej strefy. – Nierejestrowane spożycie alkoholu jest zjawiskiem wieloczynnikowym i zależy od dostępności, kultury oraz działań państwa wobec nielegalnego rynku – wskazał.
Ministerstwo Finansów poinformowało w czwartek, że od 1 stycznia 2026 r. akcyza na alkohol wzrośnie o 15 proc., a od 1 stycznia 2027 r. – o kolejne 10 proc. Resort uzasadnia decyzję potrzebą ograniczenia konsumpcji i negatywnych skutków zdrowotnych alkoholu.
– Wyższe ceny alkoholu chronią najbardziej podatne grupy społeczne – opóźniają inicjację alkoholową, ograniczają epizodyczne i intensywne picie, a w całej populacji prowadzą do spadku konsumpcji – podsumował prof. Balwicki.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze