W środowe popołudnie nad Mazowszem unosiły się gęste kłęby dymu, widoczne z dużej odległości dla kierowców poruszających się trasą S7. W miejscowości Łomna doszło do poważnego pożaru hali produkcyjnej należącej do hurtowni spożywczej. Choć sytuacja wyglądała groźnie, akcja służb zakończyła się bez ofiar.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do straży pożarnej w środę o godzinie 13:50. Gdy pierwsze zastępy dotarły na miejsce, ogień był już dobrze rozwinięty. Płomienie objęły część hali produkcyjnej przy ulicy Gdańskiej, a także zaparkowane w pobliżu samochody osobowe.
Świadkowie mówili o gęstym, czarnym dymie unoszącym się nad okolicą i szybko rozprzestrzeniającym się ogniu. W środku budynku znajdowały się głównie palety i kartony, co sprzyjało dynamicznemu rozwojowi pożaru.
Na miejscu pracowało łącznie 17 zastępów straży pożarnej – zarówno Państwowej, jak i Ochotniczej. Strażacy przez wiele godzin walczyli z ogniem, skupiając się na opanowaniu jego rozprzestrzeniania i zabezpieczeniu sąsiednich obiektów.
Pożar został ostatecznie zlokalizowany, choć jego skutki są poważne – spłonęło około 1600 metrów kwadratowych hali. Najważniejsza informacja jest jednak taka, że w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. To efekt sprawnej ewakuacji i szybkiej reakcji służb.
Pożar w Łomnej wpisuje się w niepokojącą serię podobnych zdarzeń w regionie. Zaledwie pod koniec marca w Warszawie, przy ulicy Zabranieckiej, doszło do dużego pożaru hali magazynowej wypełnionej makulaturą.
Tam ogień objął aż 70 procent powierzchni obiektu, a do akcji skierowano również specjalistyczną grupę ratownictwa chemicznego, która monitorowała jakość powietrza.








Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze