Dotacje i inne formy rozdawnictwa publicznych pieniędzy deformują rynek i sprzyjają nadużyciom – oceniają dr Paweł J. Dąbrowski z Akademii Leona Koźmińskiego oraz Marcin Zieliński, prezes Forum Obywatelskiego Rozwoju. Dyskusję odświeżyła kontrowersja wokół środków z KPO dla branży HoReCa.
Dr Dąbrowski podkreśla, że problemem nie są tylko pojedyncze nadużycia, lecz sam mechanizm. – Stworzyliśmy cieplarniane warunki, w których pasożytnictwo rozkwita. Ten system jest z natury patologiczny – stwierdził. Jego zdaniem państwo nie powinno finansować strat ani rozdawać pieniędzy bogatym, a pomoc powinna przybierać formę tanich pożyczek lub udziałów, jak w przypadku wsparcia Nokii w Finlandii. – Dotacje niszczą wolny rynek – ostrzegł.
Podobne stanowisko przedstawił Marcin Zieliński. – Publiczne pieniądze mogą trafiać do biznesu jedynie w wyjątkowych sytuacjach, takich jak pandemia czy globalny kryzys finansowy – zaznaczył. Skrytykował zarówno dotacje dla firm, jak i powszechne programy socjalne, np. 800 plus. Jego zdaniem oba mechanizmy zniekształcają gospodarkę i przerzucają koszty na podatników.
Eksperci wskazali też przykłady marnotrawstwa: nieskuteczne klastry, inkubatory przedsiębiorczości czy tarcze finansowe z czasów pandemii, które w wielu przypadkach przedłużały działalność nierentownych firm.
W tle sporu pozostaje kwestia dotacji dla sektora HoReCa z KPO. Media ujawniły, że część beneficjentów przeznaczyła środki m.in. na zakup jachtów. Wypłaty zostały wstrzymane do czasu kontroli, a sprawą zajęła się Prokuratura Europejska.
Z danych PARP wynika, że podpisano już ponad 3 tys. umów na łączną kwotę 1,24 mld zł, z czego wypłacono dotąd 110 mln zł. Minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapewniła, że wszystkie nieprawidłowości zostaną wykryte i ukarane.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze