Po latach przerwy Nicolas Cage i John Woo ponownie łączą siły. W nowym filmie zatytułowanym „Gambino” aktor zagra jedną z najbardziej wpływowych, a jednocześnie najbardziej tajemniczych postaci amerykańskiego półświatka – Carla Gambina.
Woo, twórca kultowych produkcji akcji, tym razem idzie w zupełnie innym kierunku. Reżyser znany z brawurowych scen i gwałtownej dynamiki postawił na biografię mafijnego patriarchy, który przez dekady pozostawał cieniem nad Nowym Jorkiem. Właśnie dlatego jego historia – pełna tajemnicy, lojalności i brutalnej walki o władzę – idealnie pasuje do stylu Woo, choć na innym, bardziej wyciszonym poziomie.
Scenariusz przygotowali George Gallo („Bad Boys”) oraz nagrodzony Oscarem Nick Vallelonga („Green Book”). Film pokaże drogę Gambina: od sycylijskiego chłopca, syna rzeźnika, po szefa jednej z pięciu najważniejszych rodzin Cosa Nostry. Przez lata uchodził za człowieka opanowanego, niemal niewidocznego – co tylko ułatwiało mu eliminowanie wrogów bez śladu. Dopiero po jego śmierci dziennikarz Jimmy Breslin ujawnił skalę wpływów i bezwzględności bossa.
„Gambino” ma przedstawić jego historię oczami tych, którzy go uwielbiali, oraz tych, którzy żyli w strachu przed jego zimną kalkulacją. To portret człowieka, który zbudował imperium w ciszy – i być może dlatego tak trudno było zrozumieć, jak wielką władzę naprawdę miał.
Wieść o tym projekcie natychmiast wzbudziła emocje fanów, bo to pierwsze spotkanie Cage’a i Woo od czasu legendarnego thrillera „Bez twarzy”. Gdy studio Paramount zapowiedziało, że powstanie kontynuacja tamtego przeboju, entuzjazm tylko wzrósł. Kontynuacją zajmie się Adam Wingard, ale powrót Woo i Cage’a w „Gambino” już sam w sobie rozbudza apetyt na wielkie, kinowe emocje.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze