Reklama

Butelkomaty przepełnione, system się zacina

Polski system kaucyjny miał być przełomem w gospodarce odpadami. Miał uporządkować rynek opakowań, zwiększyć poziom recyklingu i przybliżyć kraj do europejskich standardów gospodarki obiegu zamkniętego. Po kilku miesiącach działania widać jednak, że obok pierwszych efektów pojawia się także długa lista problemów, z którymi mierzą się zarówno konsumenci, jak i samorządy.

Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska od momentu uruchomienia systemu do obrotu trafiło już około 530 mln opakowań objętych kaucją. Z tej liczby konsumenci zwrócili dotąd blisko 28 mln. Resort ocenia to jako naturalny etap rozwoju programu. Jak tłumaczy wiceminister klimatu i środowiska Anita Sowińska, opóźnienie między pojawieniem się opakowania na rynku a jego zwrotem jest normalnym elementem obrotu towarowego — od momentu sprzedaży, przez konsumpcję, aż po oddanie opakowania może minąć nawet kilka miesięcy.

Resort podkreśla, że system działa zgodnie z planem i stopniowo się rozwija, szczególnie od początku bieżącego roku.

Reklama

Skala wyzwania

Jeśli jednak spojrzeć na liczby w szerszym kontekście, entuzjazm staje się bardziej umiarkowany. Polacy zużywają bowiem rocznie około 4,5 miliarda opakowań objętych systemem kaucyjnym. Oznacza to, że dotychczasowy poziom odzysku stanowi niewielki ułamek całego rynku.

Docelowo system ma osiągnąć 77-procentowy poziom zwrotu opakowań. Droga do tego celu jest więc jeszcze bardzo długa.

Co więcej, dane ministerstwa nie zawsze pokrywają się z informacjami publikowanymi przez sieci handlowe. Najwięksi gracze na rynku już dziś chwalą się znacznie wyższymi wynikami.

Reklama
  • Biedronka informowała niedawno, że klienci oddali w jej sklepach 53 mln opakowań, a w całej Polsce działa już 2 tysiące butelkomatów tej sieci.

  • Podobną skalę infrastruktury deklaruje Lidl, który również rozwija własną sieć automatów.

  • Z kolei Kaufland podawał, że przyjął już około 10 mln opakowań.

Same te trzy sieci wskazują więc na liczbę przekraczającą 100 mln zwrotów, co sugeruje, że rzeczywisty obraz systemu może być bardziej złożony, niż wynika to z oficjalnych statystyk.

Butelkomaty – największy test cierpliwości

Najbardziej odczuwalną częścią systemu są dla konsumentów automaty do zwrotu opakowań. I właśnie tutaj pojawia się najwięcej frustracji.

Reklama

Badanie ARC Rynek i Opinia, cytowane przez „Rzeczpospolitą”, pokazuje ciekawą prawidłowość. Około 80 proc. ankietowanych kupiło już napój w opakowaniu objętym kaucją, ale aż 35 proc. z nich nigdy nie wróciło z butelką do sklepu, by odzyskać pieniądze.

Powód jest prosty: praktyka często okazuje się bardziej skomplikowana niż teoria.

Klienci skarżą się przede wszystkim na:

  • przepełnione automaty, które przestają przyjmować opakowania,

  • awarie urządzeń,

  • konieczność odwiedzania kilku sklepów, by oddać butelki.

    Reklama

Alternatywą pozostaje zwrot ręczny, jednak w praktyce oznacza to kolejki przy kasach i dodatkową pracę dla personelu sklepu. Proces, który miał trwać chwilę, potrafi wydłużyć się do kilkunastu minut.

Skala problemu jest na tyle duża, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało oficjalne wytyczne. Przypominają one, że sklep ma obowiązek przyjąć opakowanie nawet wtedy, gdy automat nie działa – w takim przypadku pracownik powinien przyjąć je ręcznie i rozliczyć kaucję.

W praktyce oznacza to jednak sceny, które jeszcze niedawno trudno było sobie wyobrazić: przy kasach pojawiają się stosy butelek, a pracownicy skanują je jedna po drugiej.

Reklama

Nic dziwnego, że część klientów po kilku nieudanych próbach po prostu rezygnuje z oddawania opakowań i wrzuca je do domowych koszy.

Kaucja, która zostaje w systemie

Każda taka decyzja ma również wymiar finansowy.

Niewykorzystana kaucja trafia do operatorów systemu kaucyjnego. Są to środki przeznaczone na funkcjonowanie i rozwój całego mechanizmu, jednak im więcej opakowań nie wraca do obiegu, tym większa pula pieniędzy pozostaje w systemie.

W praktyce oznacza to:

  • 50 groszy za każdą nieoddana puszkę lub butelkę PET,

  • 1 złoty za każdą nieoddana butelkę szklaną.

    Reklama

Operatorów systemu jest w Polsce siedmiu, a skala rynku liczona jest w miliardach opakowań rocznie.

Samorządy liczą straty

Zupełnie inaczej na nowy system patrzą samorządy. Dla wielu z nich oznacza on poważne zmiany w lokalnej gospodarce odpadami.

Dotychczas część cennych surowców – przede wszystkim aluminiowe puszki i butelki PET – trafiała do miejskich sortowni odpadów. Tam były odzyskiwane i sprzedawane firmom recyklingowym, co pomagało finansować system gospodarki odpadami.

Po wprowadzeniu kaucji strumień tych surowców zmienia kierunek – zamiast do sortowni trafia do sklepów i operatorów systemu.

Reklama

Skutki zaczynają być widoczne w miejskich budżetach.

Przykładem jest Białystok, gdzie wyliczono, że zmniejszona ilość wartościowych odpadów może oznaczać około 4,5 mln zł rocznie mniej w miejskim systemie gospodarki odpadami.

Jeszcze większe inwestycje poniosły inne miasta. Kraków przeznaczył 245 mln zł na budowę nowoczesnego Centrum Recyklingu Odpadów Komunalnych. Tego typu instalacje wyposażone są w zaawansowane linie sortujące, często wykorzystujące technologie optyczne i skanowanie 3D.

Dziś część z nich pracuje z mniejszym obciążeniem niż zakładano jeszcze kilka lat temu.

Reklama

Czy rachunek zapłacą mieszkańcy?

W praktyce oznacza to jedno: system musi się finansować.

Jeśli w miejskich instalacjach brakuje najbardziej wartościowych surowców, samorządy zaczynają szukać pieniędzy gdzie indziej. Najczęściej oznacza to podwyżki opłat za odbiór odpadów dla mieszkańców.

Paradoks polega na tym, że system kaucyjny miał pomóc środowisku i uporządkować gospodarkę odpadami. Tymczasem w krótkim okresie wprowadza nowe napięcia między rządem, samorządami, sieciami handlowymi i konsumentami.

Najbliższe lata pokażą, czy stanie się realnym narzędziem poprawy recyklingu, czy też kolejną reformą, która w praktyce okaże się znacznie trudniejsza niż w założeniach.

Źródło: niezalezna.pl Zdj.: AI
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości