Mieszkańców Pruszkowa ogarnia coraz większy strach. W ostatnich tygodniach doszło do kolejnych włamań do mieszkań, a kulminacja zdarzeń przypadła na noc sylwestrową. Złodzieje wchodzili do lokali przez balkony, systematycznie plądrując kolejne mieszkania w jednym pionie budynku. Sprawcy pozostają na wolności, co tylko potęguje poczucie zagrożenia.
Z mieszkań znikały duże sumy pieniędzy oraz złoto. Lokale były dosłownie przeszukane od góry do dołu – bez niszczenia mebli, ale z precyzją świadczącą o doświadczeniu włamywaczy.
– Policja sama przyznała, że dawno nie widziała takiej „demolki”. Wchodzili przez balkon, a potem w pionie przechodzili do kolejnych mieszkań – relacjonują zaniepokojeni mieszkańcy osiedla.
To nie były odosobnione przypadki. Jak mówią lokatorzy, podobnych zdarzeń było już co najmniej sześć, a mimo to nikt nie został zatrzymany.
– W ostatnim czasie to już chyba szóste włamanie. Policja nikogo nie złapała. W bloku obok, w klatce siódmej, też się włamali. Wykorzystują moment, kiedy ludzie wyjeżdżają i nie ma ich w domach – mówią mieszkańcy.
Największy niepokój budzi jednak fakt, że włamywacze mogą stanowić realne zagrożenie dla życia i zdrowia.
– Jedna z mieszkanek opowiadała, że była sama w domu. Obudziła się w nocy, poszła do pokoju i zobaczyła obcego mężczyznę, który przeglądał jej rzeczy. Zapytała, co tu robi. On tylko wzruszył ramionami, ubrany na czarno, zabrał to, co chciał, i spokojnie wyszedł – słyszymy.
Policja przyjęła zgłoszenia od poszkodowanych i zapowiada zabezpieczenie nagrań z pobliskiego monitoringu. Na razie jednak nie udziela szczegółowych informacji. Funkcjonariusze apelują do mieszkańców o odpowiednie zabezpieczanie mieszkań na czas nieobecności.
– Bezpieczeństwo mieszkania zależy przede wszystkim od właściwego przygotowania i przestrzegania zasad bezpieczeństwa. Należy pamiętać o zamykaniu okien i drzwi oraz rozważyć montaż drzwi antywłamaniowych i systemów alarmowych – przekazuje policja.
Złodzieje dostawali się do środka siłowo, wyłamując drzwi balkonowe. Mieszkańcy otwarcie pytają, dlaczego mimo serii włamań w niemal tym samym miejscu nie zwiększono liczby patroli policyjnych.
Jak podkreślają, dopóki sprawcy nie zostaną zatrzymani, strach i poczucie zagrożenia będą codziennością, a o poczuciu bezpieczeństwa nie ma mowy.
Źródło: warszawa.tvp.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze