Policjanci z Bielan zatrzymali agresywnego 40-latka, który opluł kobietę i uderzył ją radiem, łamiąc jej nos. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Usłyszał zarzuty i został objęty policyjnym dozorem oraz zakazem zbliżania się do pokrzywdzonej. Grozi mu do 3 lat więzienia, a ponieważ działał w recydywie – kara może być surowsza.
Świadkowie nie mogli uwierzyć w to, co zobaczyli w biały dzień w rejonie jednej ze stacji metra na Bielanach. Najpierw kłótnia dwóch mężczyzn, potem interwencja przypadkowej kobiety, która chciała załagodzić sytuację. Zamiast podziękowania spotkała ją brutalna przemoc.
40-latek wyjął radio z dziecięcego wózka, którym szarpał, i uderzył kobietę prosto w twarz. Skutek? Złamany nos i inne poważne obrażenia. Jakby tego było mało – agresor opluł ofiarę i obrzucił ją obelgami.
Policja zjawiła się błyskawicznie. Agresor był pijany, trafił prosto do celi. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej, znieważenia i spowodowania obrażeń ciała.
Prokurator nie miał wątpliwości – zastosował dozór policyjny i zakaz zbliżania się do kobiety na mniej niż 20 metrów. Grozi mu kara do 3 lat więzienia, ale ponieważ działał w recydywie, może spędzić za kratami znacznie więcej czasu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze