Stany Zjednoczone wpisały na listę sankcyjną dziesięć kolejnych osób i firm z Serbii, Czarnogóry, Bośni i Hercegowiny oraz Macedonii Północnej za korupcję i działania sprzyjające Rosji. Prezydent Republiki Serbskiej w Bośni i Hercegowinie Milorad Dodik nazwał tę decyzję "grą w otwarte karty" i zapewnił, że pomimo sankcji będzie nadal rozwijał bliskie relacje z Moskwą.
Na listę trafili Savo Cvijetinović, Petar Dziokić i Duszko Perović z Bośni i Hercegowiny, Miodrag Davidović i Branislav Mićunović z Czarnogóry, Nenad Popović i Misza Vacić z Serbii oraz Ratka Kunoska Kamczewa, Irina Samsonenko i Sergej Samsonenko z Macedonii Północnej.