Do niedawna wyśmiewane - patrz komedie Barei - bary mleczne powróciły do łask. W dobie kryzysu ich wybór jest bardziej adekwatny niż stołowanie się w drogich restauracjach.
Łyżka i widelec przykłuta do stołu łańcuchem i nędzna strawa - to obraz baru mlecznego jaki pozostaje pod powiekami po obejrzeniu filmu "Miś" Barei. Tak odreagowywaliśmy komunizm, ale plusy tego typu przybytków odkrywamy obecnie z powrotem.