Ponad 2,5 promila alkoholu, kokaina w organizmie, a w samochodzie – marihuana, amfetamina i mefedron. Stołeczna drogówka zatrzymała kierowcę Audi, który wpadł podczas rutynowej kontroli.
Podczas patrolu jednej z warszawskich ulic funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego KSP zauważyli Audi jadące bez przedniej tablicy rejestracyjnej. Kierowca nie spodziewał się, że zwykła kontrola zakończy się dla niego tak poważnymi konsekwencjami.
Już w pierwszych minutach rozmowy policjanci wyczuli od mężczyzny woń alkoholu i marihuany. Badanie alkomatem wykazało ponad 2,5 promila alkoholu. Dodatkowo, test narkotykowy potwierdził obecność kokainy w jego organizmie.
Podczas przeszukania pojazdu policjanci ujawnili pięć saszetek strunowych z różnymi substancjami: suszem roślinnym, tabletkami, proszkiem i kryształkami. Badania potwierdziły, że w środku znajdowały się m.in. marihuana, amfetamina/metamfetamina oraz mefedron.
Jakby tego było mało, po sprawdzeniu w systemach wyszło na jaw, że zatrzymany mężczyzna miał już wcześniej cofnięte prawo jazdy za prowadzenie pod wpływem.
Samochód trafił na policyjny parking, a kierowca do aresztu. Teraz odpowie za szereg przestępstw przed sądem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze