Reklama

Alarm wokół Szpitala Grochowskiego

Niezrzeszony radny Warszawy Paweł Lech mówi o poważnych sygnałach dotyczących Szpitala Grochowskiego. Wśród zarzutów, które — według jego relacji — mieli opisać pracownicy placówki, są podwójne etaty, możliwe zatrudnianie „na słupa”, mobbing oraz wątpliwości dotyczące konkursów na stanowiska. Radny przekazał też, że sprawa miała trafić do prokuratury, a w szpitalu mieli pojawić się funkcjonariusze CBA.

Radny mówi o sygnałach od pracowników

Paweł Lech, niezrzeszony radny Warszawy, wcześniej związany z Koalicją Obywatelską, przedstawił w programie „Debata Gozdyry” informacje dotyczące sytuacji w Szpitalu Grochowskim im. dr. med. Rafała Masztaka w Warszawie. Jak mówił, od dłuższego czasu docierały do niego sygnały od osób zatrudnionych w placówce.

„Co najmniej od trzech lat alarmowano mnie, że w tym szpitalu dzieje się źle” — relacjonował samorządowiec.

Lech podkreślał, że utrzymywał kontakt z pracownikami szpitala, choć po przekształceniu placówki w spółkę zrezygnował z funkcji związanych z jej władzami. Według radnego problemy miały narastać przez lata i dotyczyć zarówno spraw organizacyjnych, jak i finansowych.

Reklama

Zadłużenie i lista zarzutów

Jednym z wątków, na które zwrócił uwagę radny, jest sytuacja finansowa szpitala. Według jego relacji zadłużenie placówki na koniec 2024 roku miało wynosić 11 mln zł, a w kolejnym roku wzrosnąć do 17 mln zł.

Lech mówił także o liście pracowników, w którym opisano 20 punktów dotyczących funkcjonowania szpitala. Wśród nich miały znaleźć się zarzuty dotyczące możliwego zatrudniania osób „na słupa” oraz przypadków podwójnych etatów.

Radny twierdzi, że wielokrotnie informował miejskie władze odpowiedzialne za ochronę zdrowia o sygnałach, które napływały do niego z placówki. W jego ocenie przełomem miał być właśnie list od zatrudnionych w szpitalu.

Reklama

„Gorzej niż w Południowym”

Sprawa Szpitala Grochowskiego pojawia się w czasie, gdy w Warszawie trwa również dyskusja wokół nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. W przypadku tej placówki prokuratura wszczęła dwa śledztwa dotyczące m.in. podejrzenia oszustwa na kwotę co najmniej 500 tys. zł, możliwej niegospodarności, braku nadzoru nad SOR-em oraz sposobu zawierania i rozliczania umów.

Paweł Lech, odnosząc się do sytuacji w Szpitalu Grochowskim, ocenił, że w porównaniu ze sprawą Szpitala Południowego opisywane przez niego problemy są „dużo bardziej złe i szkodliwe”.

Reklama

Radny przekazał również, że zawiadomienia w tej sprawie miały zostać skierowane do prokuratury. Jak mówił, z informacji, które otrzymał w ostatnich dniach, wynika, że w Szpitalu Grochowskim mieli pojawić się funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Mobbing i konkursy na stanowiska

Wśród poruszonych przez radnego wątków znalazły się także zarzuty dotyczące mobbingu oraz konkursów na stanowiska. Lech wskazywał, że jeden z konkursów miał być formalnie zgodny z prawem, ale warunki określono w taki sposób, by ograniczyć możliwość udziału potencjalnym kandydatom.

Reklama

Samorządowiec mówił również o osobach, które miały trafić do Szpitala Grochowskiego po wcześniejszej pracy w innej warszawskiej placówce. Według jego oceny tamten szpital miał zostać doprowadzony do upadku, a budynek przy ul. Solnej obecnie stoi pusty.

Szpital wcześniej informował o kontroli

W marcu zarząd Szpitala Grochowskiego wydał oświadczenie, w którym poinformował, że w placówce prowadzona jest kontrola Rady Nadzorczej spółki. Jak wskazano, kontrola rozpoczęła się w lutym, a jej celem jest przeanalizowanie i ustalenie faktów oraz przedstawienie wniosków na podstawie zgromadzonego materiału.

Reklama

W oświadczeniu szpital podkreślał, że kadra medyczna i cały zespół placówki koncentrują się na zapewnieniu pacjentkom i pacjentom opieki medycznej na najwyższym poziomie. Zarząd zapowiedział też, że do czasu zakończenia kontroli szpital nie będzie udzielał komentarzy medialnych w tej sprawie.

Sprawa czeka na wyjaśnienie

Na obecnym etapie publicznie znane informacje mają charakter relacji radnego i zarzutów przedstawianych przez pracowników. Kluczowe znaczenie będą miały ustalenia organów kontrolnych oraz ewentualne działania prokuratury.

Reklama

Paweł Lech podkreślił, że liczy na pełne wyjaśnienie sprawy. Według niego skala sygnałów dotyczących Szpitala Grochowskiego wymaga dokładnego sprawdzenia zarówno pod kątem finansowym, jak i organizacyjnym.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama