Nietypowy finał miała interwencja straży miejskiej po kolizji na warszawskiej Pradze-Południe. Funkcjonariusze zastali dwóch kłócących się kierowców, a przy jednym z nich szybko pojawiły się dodatkowe wątpliwości. Kierowca Opla był bosy, nie miał przy sobie dokumentów, a po przyjeździe policji wyszło na jaw, że nie miał też uprawnień do kierowania samochodem.
Do zdarzenia doszło późnym wieczorem w środę, 24 czerwca, u zbiegu alei gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego i alei gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” w Warszawie. Strażnicy miejscy patrolujący rejon Pragi-Południe zauważyli dwa samochody stojące na skraju jezdni.
Przy pojazdach znajdowali się kierowcy, którzy kłócili się po kolizji. Strażnicy uspokoili mężczyzn, ale nie rozstrzygali, kto ponosi winę za zdarzenie drogowe. Na miejsce wezwali pogotowie ratunkowe, ponieważ kierujący Citroenem uskarżał się na ból szyi i pleców.
Podczas legitymowania uczestników kolizji szczególną uwagę funkcjonariuszy zwrócił kierowca Opla. Mężczyzna nie miał przy sobie dokumentów, które pozwoliłyby szybko potwierdzić jego tożsamość. Strażnicy zauważyli też, że prowadził samochód bez butów.
Dodatkowe podejrzenia wzbudziły puste puszki po napojach alkoholowych znajdujące się w pojeździe. W związku z tym strażnicy miejscy wezwali na miejsce patrol policji.
„Nie posiadał przy sobie żadnych dokumentów, pozwalających zweryfikować jego tożsamość. Miał też bose stopy, a w samochodzie były puste puszki po napojach alkoholowych” — przekazała Straż Miejska w Warszawie.
Reklama
Policjanci przebadali uczestników kolizji alkomatem. Badanie wykazało, że obaj kierujący byli trzeźwi. To jednak nie zakończyło sprawy kierowcy Opla.
Po sprawdzeniu w policyjnych systemach okazało się, że mężczyzna nie ma uprawnień do prowadzenia samochodów. Jak przekazała straż miejska, zostały mu one wcześniej odebrane za jazdę po alkoholu.
„Okazało się natomiast, że mężczyzna bez butów nie miał uprawnień do prowadzenia samochodów. Odebrano mu je właśnie za jazdę po alkoholu” — poinformowali strażnicy.
Reklama
Po ustaleniu, że kierowca Opla nie ma uprawnień, sprawą zajęła się policja. Funkcjonariusze prowadzili dalsze czynności na miejscu kolizji, w tym ustalali jej dokładny przebieg i odpowiedzialność uczestników.
Kierowcy Citroena, który skarżył się na ból szyi i pleców, ratownicy medyczni udzielili doraźnej pomocy. Mężczyzna otrzymał skierowanie na specjalistyczne badania następnego dnia.
Na tym etapie nie podano informacji o poważniejszych obrażeniach ani o zakończeniu policyjnych czynności wobec kierowcy Opla.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze