Rząd Litwy poinformował we wtorek o wprowadzeniu w kraju stanu wyjątkowego w związku z naruszeniami przestrzeni powietrznej przez balony przemytnicze wypuszczane z terytorium Białorusi. Litewski stan wyjątkowy, określany jako „stan sytuacji ekstremalnej”, nie wiąże się z ograniczeniami praw obywatelskich.
– Społeczeństwo nie odczuje żadnych niedogodności – zapewniła premier Inga Ruginiene.
Jak podkreśliła, decyzja ma ułatwić pracę specjalnej grupie dochodzeniowej powołanej do zwalczania zagrożenia. W jej skład wchodzą funkcjonariusze Straży Granicznej, policji, służby celnej oraz Służby ds. Dochodzeń Finansowych. Wprowadzenie stanu wyjątkowego umożliwia uruchomienie dodatkowych procedur przewidzianych dla takich sytuacji.
Rząd przedłożył również Sejmowi projekt uchwały, która przyzna żołnierzom wspierającym służby państwowe szersze uprawnienia. Mają oni zyskać możliwość wydawania wiążących poleceń osobom fizycznym i prawnym, zatrzymywania osób niewykonujących poleceń lub podejrzanych o przestępstwo, a także kontrolowania dokumentów i środków transportu. Uprawnienia te miałyby obowiązywać przez trzy miesiące.
Minister spraw wewnętrznych Władysław Kondratowicz, odpowiedzialny za koordynację działań w ramach stanu wyjątkowego, przyznał, że nie określono, na jak długo został on wprowadzony. – Myślę, że za miesiąc wrócimy do tej kwestii. Wszystko zależy od wyników operacji – powiedział po posiedzeniu rządu.
Zapowiedź wprowadzenia stanu wyjątkowego premierka ogłosiła już 5 grudnia.
Według danych litewskiego MSW, w tym roku odnotowano około 600 naruszeń przestrzeni powietrznej przez balony przemytnicze oraz 197 – przez drony. Z powodu balonów lotnisko w Wilnie musiało być w październiku i listopadzie kilkanaście razy zamykane, co zakłóciło ponad 320 lotów i dotknęło ponad 45 tys. pasażerów – około 5 proc. wszystkich obsłużonych w tym czasie.
Władze Litwy twierdzą, że balony wysyłają przemytnicy papierosów działający z terenu Białorusi, a odpowiedzialność za ich działalność ponosi reżim w Mińsku, który nie powstrzymuje procederu. Rząd określa te działania jako ataki hybrydowe, a premier Ruginiene stwierdziła 4 grudnia, że mogą być one traktowane również jako akty terroru.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze