Policjanci z Bemowa zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy mieli pomagać w kradzieży toyoty o wartości 250 tys. zł. Jeden z nich odpowie również za paserstwo lexusa. Obaj decyzją sądu trafili do aresztu na trzy miesiące.
To kolejny sukces kryminalnych z warszawskiego Bemowa. Funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o udział w procederze kradzieży luksusowych samochodów.
Zatrzymani – 40-latek i jego 46-letni wspólnik – poruszali się lexusem na islandzkich tablicach rejestracyjnych. Policjanci podejrzewali, że mogą być związani z kradzieżami pojazdów na terenie Mazowsza. W rejonie ulicy Modlińskiej zatrzymali ich do kontroli.
Podczas przeszukania samochodu funkcjonariusze znaleźli narzędzia i urządzenia elektroniczne służące do kradzieży pojazdów. Obaj mężczyźni twierdzili, że przyjechali do Warszawy, aby „kupić atrapy kluczy samochodowych” i zajmują się handlem autami. Szybko okazało się jednak, że wśród zabezpieczonych przedmiotów znajdowało się urządzenie powiązane z toyotą, która została skradziona w Nowym Dworze Mazowieckim.
Kryminalni zatrzymali obu mężczyzn i przewieźli ich do komendy. W trakcie dalszych czynności wyszło na jaw, że 40-latek nie miał prawa jazdy, ponieważ wcześniej cofnięto mu uprawnienia do prowadzenia pojazdów.
Po zebraniu materiału dowodowego śledczy przedstawili podejrzanym zarzuty pomocy przy kradzieży z włamaniem pojazdu o wartości 250 tys. zł. Dodatkowo młodszy z mężczyzn usłyszał zarzut paserstwa lexusa, działając w warunkach recydywy.
Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Nowym Dworze Mazowieckim, sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu obu mężczyzn na trzy miesiące.
Za kradzież z włamaniem grozi im kara do 10 lat więzienia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze