Leszek Wosiewicz potrafił wydobyć z tekstu to, co najważniejsze, czyli objęcie rzeczywistości i historii przez duże "H" przez szczegółowość, a jednocześnie opowiadać o rzeczach dramatycznych, czasami tragicznych z lekkim dystansem - powiedział PAP scenarzysta, aktor i pisarz Cezary Harasimowicz o zmarłym w wieku 76 lat twórcy.
Informację o śmierci Leszka Wosiewicza opublikował w mediach społecznościowych ks. Andrzej Luter. "Jego +Kornblumenblau+ z 1989 roku to film wybitny, wstrząsający, niezwykły, okrutny. Film o człowieczeństwie w piekle. Najlepszy film tego reżysera z wielką rolą Krzysztofa Kolbergera, a także Adama Kamienia, Marcina Trońskiego i Piotra Skiby. Pisano, że film Wosiewicza ma przeciwko sobie całą tradycję literacko-filmową traktującą o tematyce obozowej. Mirosław Przylipiak pisał: +Robiąc film o obozie koncentracyjnym bez wieżyczek strażniczych i wychudłych "muzułmanów", montując w sposób szokujący dla widza przyzwyczajonego do klasycznych filmowych opowiadań, tworzy Wosiewicz nowy, świeży, a przez to tym bardziej przerażający obraz obozowego piekła, a poprzez to - obraz przyzwolenia, uległości i kompromisu, które wiodą do zbrodni+" – napisał.