Zespół przewlekłego zmęczenia (ang. Chronic Fatigue Syndrome, CFS), znany również jako encefalopatia mialgiczna (ME), to wciąż słabo poznana choroba, która często pozostaje nierozpoznana. Jej objawy znacząco utrudniają codzienne funkcjonowanie – nawet najprostsze czynności mogą stać się wyzwaniem. Brakuje skutecznych metod diagnostycznych i terapii, jednak naukowcy intensywnie pracują nad ich opracowaniem.
Na CFS mogą chorować zarówno dorośli, jak i dzieci. Przyczyna choroby nie jest znana, choć podejrzewa się udział czynników genetycznych, infekcji, urazów fizycznych i psychicznych oraz zaburzeń wytwarzania energii w komórkach.
Najbardziej charakterystycznym objawem jest silne, przewlekłe zmęczenie, które nie ustępuje mimo odpoczynku i często uniemożliwia normalne życie – wykonywanie pracy, obowiązków domowych, a nawet podstawowych czynności, jak mycie się.
Towarzyszą mu zaburzenia snu (bezsenność, nadmierna senność, brak uczucia wypoczęcia), problemy z pamięcią i koncentracją, bóle mięśni, stawów oraz objawy przypominające grypę. Po wysiłku fizycznym lub umysłowym dolegliwości zwykle się nasilają i mogą utrzymywać się tygodniami.
Obecnie nie ma testów, które pozwoliłyby jednoznacznie potwierdzić diagnozę CFS. Lekarze rozpoznają chorobę na podstawie charakterystycznych objawów oraz wykluczenia innych przyczyn, wspierając się wynikami badań krwi.
Nie istnieje jeszcze terapia ukierunkowana na przyczynę choroby. Pomoc skupia się na łagodzeniu objawów i poprawie jakości życia.
Kluczowa jest edukacja pacjenta – nauka zarządzania energią i unikania przeciążenia. Terapia poznawczo-behawioralna pomaga radzić sobie z psychicznymi skutkami choroby, a leki stosuje się głównie objawowo, by łagodzić ból czy problemy ze snem.
Szacuje się, że na CFS cierpi ponad 70 milionów osób na świecie. Wcześniejsze dane mówiły o 17–24 milionach, jednak nowe analizy naukowców z tokijskiego St. Luke’s International University wskazują, że skala choroby była poważnie niedoszacowana. Kobiety chorują 1,5–2 razy częściej niż mężczyźni.
Jak podkreślają autorzy badania opublikowanego w Journal of Translational Medicine:
„Zaniżanie skali tego zjawiska może pogłębiać izolację, stygmatyzację i cierpienie osób żyjących z tą słabo poznaną i niedostatecznie uznawaną chorobą. Potrzeba większych wysiłków, aby opracować skuteczne metody leczenia, systemy wsparcia oraz lepiej zrozumieć ME/CFS”.
Naukowcy z University of East Anglia opracowali test, który – jak twierdzą – pozwala wykryć CFS z dokładnością sięgającą 96%. Działa on poprzez analizę epigenomu, czyli zmian chemicznych regulujących aktywność genów.
Profesor Dmitry Pshezhetskiy, główny autor badania, tłumaczy:
„Wielu pacjentów przez lata było błędnie diagnozowanych lub ignorowanych, ponieważ nie istniał jednoznaczny test. Chcieliśmy opracować prosty test krwi, który mógłby potwierdzić chorobę – i udało się!”.
Badacze podkreślają, że ich odkrycie może nie tylko pomóc w szybszej diagnozie, ale także ułatwić dobór odpowiednich terapii. Zauważyli również zaangażowanie układu odpornościowego i procesów zapalnych w przebieg choroby, co może otworzyć nowe ścieżki leczenia.
Kolejne badania, opublikowane również w Journal of Translational Medicine przez naukowców z Arizona State University, wskazują na istotną rolę mikrobioty jelitowej w rozwoju CFS.
Analizy wykazały, że pacjenci z CFS mają zaburzoną różnorodność bakterii jelitowych, co może prowadzić do przewlekłego stanu zapalnego i nasilenia objawów poznawczych oraz fizycznych.
Potencjalne strategie terapeutyczne obejmują m.in. probiotyki, prebiotyki, odpowiednią dietę, suplementy, przeszczep mikrobioty jelitowej, a także poprawę jakości snu i umiarkowaną aktywność fizyczną.
Badacze podkreślają, że mikrobiota może wpływać na chorobę poprzez tzw. oś jelita–mózg, oddziałując na układ odpornościowy i neurochemiczny.
„Interwencje ukierunkowane na oś jelita–mózg mogą zmniejszać objawy neuropsychiatryczne w ME/CFS, wykorzystując korzystny wpływ mikrobiomu. Identyfikacja jego korzystnych elementów i włączenie ich oceny do praktyki klinicznej może poprawić opiekę nad pacjentami” – piszą autorzy analizy.
Choć CFS wciąż pozostaje chorobą tajemniczą i trudną do leczenia, ostatnie odkrycia dają realną nadzieję. Dzięki postępom w dziedzinie epigenetyki i mikrobiologii coraz bliżej jesteśmy opracowania skutecznych metod diagnostyki i terapii, które mogą diametralnie poprawić życie milionów chorych na całym świecie.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze