To od kolei rozpoczął się jeden z najważniejszych procesów w dziejach odrodzonej Polski – realna odbudowa państwa po ponad 120 latach zaborów. Gdy w 1918 r. Polska odzyskała niepodległość, była krajem głęboko podzielonym nie tylko granicami dawnych imperiów, lecz także systemami gospodarczymi, prawnymi i technicznymi. Jednym z pierwszych obszarów, w których te różnice zaczęto przezwyciężać w sposób systemowy, była kolej. Sto lat po utworzeniu Polskie Koleje Państwowe Sejm ustanowił rok 2026 Rokiem Kolei Polskiej.
Kolej od pokoleń wpisana jest w polskie doświadczenie – w wakacyjne podróże nad morze i w góry, w codzienne dojazdy do pracy i szkoły, ale też w zbiorową wyobraźnię utrwaloną przez kulturę. Kino uczyniło z niej przestrzeń dramatu, spotkania i napięcia: od Pociąg Jerzego Kawalerowicza po Bal na dworcu w Koluszkach Filipa Bajona. Do dziś imponują także same odległości – pociąg TLK „Lubomirski” pokonuje ponad 1100 kilometrów z Krakowa do Szczecina, a jeszcze niedawno nocny „Przemyślanin” jechał z Podkarpacia do Świnoujścia ponad 13 godzin.
Na ziemiach polskich kolej pojawiła się ponad 180 lat temu. Pierwszą linią była uruchomiona w 1842 r. w zaborze pruskim Kolej Górnośląska, łącząca Wrocław z Oławą. Kilka lat później otwarto Kolej Warszawsko-Wiedeńską – pierwszą linię w Królestwie Polskim, a w 1847 r. do Krakowa dotarła kolej z Mysłowic, dając początek rozwojowi kolei w Galicji.
Do końca XIX w. sieć kolejowa na ziemiach polskich rozwijała się dynamicznie, lecz w sposób podporządkowany interesom zaborców. Linie projektowano przede wszystkim z myślą o transporcie surowców i celach militarnych, a każdy z trzech zaborów wytworzył własne standardy techniczne, przepisy ruchu i kulturę pracy.
– PKP powstały w kraju odbudowującym się po latach zaborów, w czasie ogromnych różnic gospodarczych, politycznych i społecznych oraz powojennych zniszczeń infrastruktury. Scalenie trzech odmiennych systemów kolejowych – pruskiego, austro-węgierskiego i rosyjskiego – było przedsięwzięciem bez precedensu – podkreśla Katarzyna Szczerbińska-Tercjak, dyrektorka Muzeum Kolejnictwa na Śląsku.
Od 1919 r. koleją zarządzało Ministerstwo Kolei Żelaznych, później Ministerstwo Kolei. W tym czasie rozpoczęto odbudowę zniszczonych linii, ujednolicanie szerokości torów oraz porządkowanie systemu zarządzania. Kolej szybko udowodniła swoje znaczenie strategiczne – w latach 1919–1921 była kluczowa dla transportu sprzętu wojskowego podczas wojny polsko-bolszewickiej.
24 września 1926 r. prezydent Ignacy Mościcki powołał do życia przedsiębiorstwo Polskie Koleje Państwowe. Był to moment przełomowy: kolej stała się nie tylko środkiem transportu, lecz jednym z narzędzi integracji państwa. Wprowadzono wspólne regulaminy, taryfy, rozkłady jazdy i jednolitą strukturę zarządzania.
– Kolej stała się jednym z pierwszych obszarów, w których realnie budowano jednolite państwo. Powstanie PKP było aktem administracyjnym, ale także symbolicznym – integrującym kraj po ponad 120 latach – zaznacza Szczerbińska-Tercjak.
Efektem unifikacji była szybka odbudowa potencjału technicznego i rozwój rodzimej myśli inżynieryjnej. Symbolem tych ambicji stał się parowóz Pt31, zaprojektowany przez inż. Kazimierza Zembrzuskiego – nowoczesna, silna lokomotywa produkowana w okresie międzywojennym. Kolej była wówczas wizytówką nowoczesności i niezależności gospodarczej państwa.
Równolegle rozwijano infrastrukturę. W 1933 r. zakończono budowę linii średnicowej w Warszawie, a kilka lat później rozpoczęto elektryfikację stołecznego węzła kolejowego. Skracanie czasu podróży stało się priorytetem – podobnie jak dziś przy projektach kolei dużych prędkości.
Prawdziwą sensacją była Luxtorpeda – wagon spalinowy zdolny do jazdy z prędkością ponad 100 km/h. Obsługiwał m.in. trasę Kraków–Zakopane, Warszawa–Poznań czy Warszawa–Katowice, znacząco skracając czas przejazdu. Dla wielu pasażerów był dowodem, że polska kolej potrafi być nowoczesna i konkurencyjna na tle Europy.
W czasie II wojny światowej PKP znalazły się pod kontrolą niemiecką. Polscy kolejarze, narażając życie, prowadzili akcje sabotażowe i wspierali działalność konspiracyjną. Już w 1945 r., w pierwszych tygodniach po zakończeniu walk, rozpoczęła się odbudowa zniszczonych linii.
Powojenny tabor oparto m.in. na niemieckich parowozach BR52 oraz sprzęcie dostarczonym w ramach pomocy UNRRA. Ich adaptacją była seria Ty42, która przez dekady stanowiła fundament transportu towarowego w Polsce.
W latach 70. i 80. XX w. kolej przeżywała okres największej popularności – rocznie przewoziła ponad miliard pasażerów. Od lat 90. nastąpił jednak gwałtowny spadek zainteresowania, likwidacja wielu linii i połączeń oraz rosnąca konkurencja transportu samochodowego.
Ostatnie lata przyniosły wyraźne odwrócenie trendu. Wprowadzenie nowoczesnych składów, poprawa komfortu i skrócenie czasu przejazdów – m.in. dzięki Pendolino – sprawiły, że kolej ponownie stała się realną alternatywą dla samochodu i samolotu. W rekordowym 2024 r. z kolei skorzystało ponad 407 mln pasażerów.
Zdaniem Katarzyny Szczerbińskiej-Tercjak jubileusz 100-lecia PKP powinien stać się impulsem do systemowej ochrony dziedzictwa kolejowego. – Nie mamy Narodowego Muzeum Kolejnictwa, a ciężar ratowania zabytkowego taboru spoczywa głównie na pasjonatach i muzeach regionalnych. Czynne parowozy i historyczne linie to żywa historia, która może budować nowoczesną narrację o polskim dziedzictwie technicznym – podkreśla.
Rok Kolei Polskiej 2026 ma więc znaczenie wykraczające poza jubileusz. To moment refleksji nad tym, czy kolej – jeden z fundamentów odbudowy państwa po zaborach – pozostanie jedynie wspomnieniem, czy nadal będzie ważnym elementem polskiej tożsamości i nowoczesności.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze