Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że tradycyjne studia zaczną przegrywać z internetowymi kursami, błyskawicznymi szkoleniami i karierą budowaną bez dyplomu. Dziś jednak rzeczywistość wygląda inaczej. Uniwersytety nie tylko nie pustoszeją, ale coraz wyraźniej zmieniają swoją rolę. Coraz więcej osób traktuje je nie jako „fabrykę dyplomów”, lecz miejsce zdobywania relacji, odwagi zawodowej i kompetencji, których nie da się wyklikać w krótkim filmiku na TikToku czy podczas weekendowego kursu online.
Jak przekonuje rektor Uniwersytetu Warszawskiego prof. Alojzy Z. Nowak, współczesny uniwersytet musi nadążać za zmianami rynku pracy, ale jednocześnie zachować coś, czego coraz bardziej brakuje w świecie szybkiej informacji — przestrzeń do refleksji i rozmowy.
– To jest naturalne, że uniwersytet humboldtowski, oparty wyłącznie na badaniach i dydaktyce, właściwie już nie istnieje – mówi rektor UW. Jego zdaniem uczelnie stają dziś przed dużo większym wyzwaniem niż samo przekazywanie wiedzy.
Zmieniająca się gospodarka i rozwój sztucznej inteligencji sprawiają, że uczelnie coraz mocniej otwierają się na biznes, nowe technologie i praktyczne kompetencje. Sama wiedza przestaje wystarczać. Liczy się umiejętność działania, podejmowania decyzji i odnalezienia się w świecie nieustannej zmiany.
– Chcemy kształtować nie tylko pracodawców, ale także pracobiorców. Przedsiębiorczą i innowacyjną młodzież. Poza wiedzą i umiejętnościami zdobywanymi podczas badań musimy uczyć odwagi, przedsiębiorczości i innowacyjności – podkreśla prof. Nowak.
Wokół uczelni powstają dziś start-upy, inkubatory przedsiębiorczości i spin-offy, a współpraca z samorządami czy biznesem staje się codziennością. Jeszcze kilkanaście lat temu świat akademicki i biznesowy często funkcjonowały osobno. Dziś granice między nimi coraz bardziej się zacierają.
Rektor UW zwraca uwagę, że zmieniło się również samo podejście środowiska akademickiego. – Kiedy zaczynałem pracę na uczelni, panowało przekonanie, że ci, którzy zostają na uniwersytecie, są „lepsi”, a osoby idące do biznesu wybierają mniej ambitną drogę. Dziś wiemy, że to nieprawda. Możemy się od siebie bardzo dużo nauczyć – mówi.
Największa zmiana dotyczy jednak samych studentów. Na uczelnie wracają dziś osoby, które mają już doświadczenie zawodowe, kariery i często za sobą pierwsze sukcesy zawodowe. Nie przychodzą wyłącznie po dyplom.
Z danych OECD wynika, że rośnie znaczenie lifelong learning, czyli uczenia się przez całe życie. Dla wielu osób studia stają się sposobem na przebranżowienie, zdobycie nowych kompetencji albo odbudowanie sieci kontaktów zawodowych.
– Mam przyjemność raz w roku prowadzić zajęcia dla osób w wieku 35–40 lat, które wracają na uniwersytet właśnie po to, by odbudować network i wymienić się doświadczeniami – opowiada rektor UW, przywołując swoje doświadczenia z University of Cambridge.
Dzisiejszy student wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze dekadę temu. Funkcjonuje w świecie sztucznej inteligencji, krótkich formatów, błyskawicznego dostępu do wiedzy i globalnej edukacji online. Informacje są dostępne praktycznie wszędzie. Problemem przestaje być dostęp do wiedzy, a zaczyna być umiejętność jej selekcji, interpretacji i wykorzystania.
To właśnie dlatego coraz więcej osób szuka na uczelniach czegoś, czego nie daje internet — kontaktu z ludźmi, wymiany doświadczeń i środowiska, które pozwala spojrzeć szerzej niż tylko na kolejne zadanie do wykonania.
Choć coraz częściej mówi się o karierach budowanych bez studiów, dane nadal pozostają jednoznaczne. Według OECD wyższe wykształcenie wciąż jest jedną z najlepszych inwestycji na rynku pracy. W Polsce osoby po studiach zarabiają średnio ponad połowę więcej niż osoby z wykształceniem średnim i rzadziej doświadczają bezrobocia.
Zdaniem prof. Nowaka przewaga uniwersytetu nie polega już jednak wyłącznie na przekazywaniu teorii. W erze AI wiedzę można zdobyć niemal natychmiast. Kluczowe stają się kompetencje społeczne, zdolność współpracy, umiejętność zadawania pytań i krytycznego myślenia.
– Biznes działa bardzo szybko, decyzje trzeba podejmować natychmiast. Uniwersytet ma jedną ogromną przewagę — daje czas na refleksję, rozmowę i spokojne przeanalizowanie problemów – podkreśla rektor UW.
I być może właśnie dlatego uczelnie przeżywają dziś swój drugi rozdział. Już nie jako obowiązkowy etap „po maturze”, ale jako miejsce, do którego wraca się wtedy, gdy doświadczenie zawodowe zaczyna podpowiadać, że w świecie pełnym pośpiechu najcenniejsze stają się relacje, umiejętność myślenia i ludzie, których spotyka się po drodze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze