Gdy myślimy dziś o ekologii, myślimy poważnie. Wiemy, że czysta rzeka to bezpieczna przyroda, rekreacja i spokój dla mieszkańców Mazowsza i całej aglomeracji warszawskiej. Tym bardziej boli widok śniętych ryb. Dobra wiadomość z badań jest jednak taka: we Wkrze nie wykryto substancji ropopochodnych ani zanieczyszczeń komunalnych. Główną przyczyną był spadek tlenu w wodzie – efekt spływu wód z podtopionych pól i terenów bagiennych na północy kraju.
Przyczyna: niedotlenienie wody po dopływie mas wód z podtopionych gruntów rolnych i bagien.
Czego nie stwierdzono: w próbkach nie wykryto ropopochodnych ani ścieków komunalnych.
Działania w terenie: trwa napowietrzanie rzeki specjalistycznymi aeratorami PSP; urządzenia pracują w sześciu miejscowościach powiatu mławskiego (m.in. Radzanów, Strzegowo, Bieżany, Rydzyn Szlachecki, Radzimowice).
Monitoring: Wody Polskie i Polski Związek Wędkarski kontrolują odcinek od Nidzicy do Płońska; WIOŚ pobiera kolejne próbki m.in. w Radzanowie, Strzegowie, Sochocinie, Bolęcinie, Pomiechówku oraz na Mławce (Ratowo).
Skala interwencji: Państwowa i Ochotnicza Straż Pożarna odławiają śnięte ryby – dotąd zebrano blisko tonę. W pierwszych godzinach do akcji ruszyli strażacy, druhowie i mieszkańcy.
Mamy dziś dużą świadomość ekologiczną – i dobrze. Jednocześnie są sytuacje, na które pojedynczy mieszkaniec nie ma wpływu: zjawiska pogodowe, gwałtowne spływy wód, procesy w całym dorzeczu. Tu potrzebne są szybkie decyzje służb, naukowców i samorządów. I właśnie to się dzieje: aeratory, monitoring, pobór prób – krok po kroku rzeka wraca do równowagi.
Nie korzystajmy z wody Wkry do czasu odwołania zakazu: nie kąpmy się, nie wprowadzajmy do niej zwierząt, nie poimy trzody.
Zgłaszajmy nieprawidłowości (np. kolejne przypadki śnięcia ryb) właściwym służbom – szybka informacja przyspiesza reakcję.
Dbajmy o brzegi: nie zostawiajmy śmieci, nie niszczmy roślinności przybrzeżnej. Małe rzeczy robią wielką różnicę dla tlenu w wodzie i bioróżnorodności.
Napowietrzanie działa, teren jest systematycznie badany, a służby deklarują kontynuację działań do poprawy parametrów wody. To proces, ale z każdym dniem Wkra dosłownie „łapie oddech”. Trzeba cierpliwości i konsekwencji – tej samej, która sprawiła, że Warszawa i Mazowsze są dziś coraz czystsze i bardziej przyjazne naturze.
Wspólne dobro wymaga współpracy: mieszkańców, organizacji, samorządów i państwa. Warszawa wielokrotnie pokazywała, że potrafi być przykładem dla innych metropolii – od porządku w przestrzeni publicznej po ekologiczne standardy. Tak samo traktujmy nasze rzeki: z troską, odpowiedzialnością i wiarą, że wspólne, mądre działania przynoszą efekty.
Dziś najważniejsze są fakty i spokój. Służby robią swoje, a my – trzymajmy się zasad i dbajmy o to, na co mamy wpływ. Wkra wróci do formy.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze