Reklama

Warszawskie ZOO w żałobie. Odeszła Sabina, ukochana niedźwiedzica odwiedzających

Warszawskie ZOO pogrążyło się w żałobie po stracie jednej ze swoich najbardziej rozpoznawalnych mieszkanek. W wieku około 40 lat odeszła Sabina – ostatnia niedźwiedzica brunatna przebywająca w stołecznym ogrodzie zoologicznym. Przez niemal dwie dekady była nieodłącznym elementem tego miejsca i zwierzęciem, które znały całe pokolenia odwiedzających.

Jej śmierć to nie tylko pożegnanie wyjątkowego zwierzęcia. To także symboliczne zamknięcie rozdziału w historii warszawskiego zoo, które przez lata kojarzyło się wielu mieszkańcom właśnie z charakterystycznym wybiegiem niedźwiedzi.

Koniec pewnej epoki w Warszawskim ZOO

Sabina była ostatnią z trzech niedźwiedzi, które przed laty trafiły do Warszawy ze szkoły cyrkowej w Julinku pod Warszawą. Jej towarzysze – Mała i Grześ – odeszli już wcześniej, a teraz przyszło pożegnać również ją.

Pracownicy ogrodu zoologicznego nie ukrywają, że jej odejście jest dla nich wyjątkowo trudnym momentem. Niedźwiedzica mieszkała w Warszawie od 2007 roku, a przez ten czas zdążyła nawiązać szczególną relację ze swoimi opiekunami.

Reklama

– Wraz z Sabiną kończy się pewna era. Była z nami od 2007 roku, przeżyliśmy razem wiele zabawnych i ciekawych chwil, bywały też cięższe momenty. Udało nam się zbudować z nią silną więź, ufała nam i lubiliśmy się nawzajem – wspominają jej opiekunowie.

Dla wielu warszawiaków była czymś więcej niż tylko jedną z mieszkanek zoo. Stanowiła część wspomnień z rodzinnych spacerów, szkolnych wycieczek i wizyt w jednym z najpopularniejszych miejsc stolicy.

Niedźwiedzica z charakterem i niezwykłą historią

Choć dokładna data jej narodzin nie jest znana, specjaliści szacują, że Sabina miała około 40 lat. To imponujący wiek jak na niedźwiedzia brunatnego. W naturze zwierzęta te najczęściej dożywają od 20 do 30 lat, a nawet w warunkach ogrodów zoologicznych niewiele z nich przekracza czterdziesty rok życia.

Reklama

Przez lata Sabina zdobyła ogromną sympatię odwiedzających. W marcu tego roku została nawet wybrana miss Warszawskiego ZOO w plebiscycie, w którym głosowali mieszkańcy.

Jak podkreślają opiekunowie, była zwierzęciem o wyjątkowym temperamencie. W młodości energiczna, nieprzewidywalna i pełna pomysłów, z wiekiem nabrała spokoju, choć nigdy nie utraciła swojego charakterystycznego uporu.

– Saba była niedźwiedziem niezwykłym. Za młodu bywała nieobliczalna i szalona, z czasem stała się bardziej stateczna i dystyngowana, choć nigdy nie straciła swojego temperamentu – mówią pracownicy zoo.

Reklama

Miała też swoje przyzwyczajenia. Uwielbiała owoce, chętnie tarzała się w rozsypanych pomarańczach, godzinami odpoczywała w słomie, a przy okazji potrafiła zniszczyć niemal wszystko, co znalazło się w zasięgu jej łap.

Odeszła spokojnie we śnie

Ostatnie miesiące były dla Sabiny coraz trudniejsze. Zaawansowany wiek dawał o sobie znać, a niedźwiedzica zmagała się z wieloma schorzeniami typowymi dla starszych zwierząt. Cierpiała między innymi na zwyrodnienia stawów, problemy ze wzrokiem związane z zaćmą oraz kłopoty z uzębieniem. Przez cały czas pozostawała pod stałą opieką lekarzy weterynarii.

Reklama

W ostatnich tygodniach opiekunowie zauważyli wyraźne zmiany w jej zachowaniu. Stała się spokojniejsza, mniej aktywna i coraz więcej czasu poświęcała na odpoczynek.

– W ostatnich tygodniach zauważalnie przycichła. Zmniejszył się jej apetyt, więcej spała i odpoczywała – przekazali pracownicy ogrodu.

Sabina odeszła spokojnie podczas snu.

– Sabinka odeszła spokojnie we śnie. Będzie nam jej bardzo brakowało, była wspaniałym niedźwiedziem, z niezwykłą historią – napisali jej opiekunowie.

Wraz z jej śmiercią z warszawskiego zoo zniknął ostatni przedstawiciel niedźwiedzi brunatnych. Na razie nic nie wskazuje na to, by wybieg ponownie zamieszkał taki zwierzak. Jak wyjaśniają przedstawiciele ogrodu, pojawienie się nowych mieszkańców tego gatunku zależy przede wszystkim od sytuacji związanych z ratowaniem zwierząt, które nie mogą samodzielnie funkcjonować na wolności.

Reklama

Dla wielu osób Sabina pozostanie jednak symbolem Warszawskiego ZOO – zwierzęciem, które przez lata przyciągało tłumy odwiedzających i zapisało się w historii tego miejsca na długo po swoim odejściu.

Źródło: warszawa.naszemiasto.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama