Reklama

Coraz mniej wody w Wiśle. Najgorsze może dopiero nadejść

Jeszcze kilka tygodni temu nurt Wisły wydawał się stabilny. Dziś krajobraz nad największą polską rzeką wygląda zupełnie inaczej. W Warszawie coraz wyraźniej widać rozległe łachy piasku i odsłonięte fragmenty dna, które jeszcze niedawno znajdowały się pod wodą. Dla spacerowiczów to ciekawostka, dla hydrologów – kolejny sygnał pogłębiającego się problemu.

Eksperci alarmują, że Polska od miesięcy zmaga się z niedoborem opadów, a skutki stają się coraz bardziej widoczne właśnie na Wiśle. Choć ostatnie deszcze chwilowo poprawiły sytuację, nie zmieniły ogólnego trendu. Susza hydrologiczna wciąż pozostaje realnym zagrożeniem.

Kilka dni deszczu nie naprawi miesięcy niedoborów

Od początku roku niemal każdy miesiąc przynosił opady poniżej wieloletniej normy. W efekcie poziom wód w rzekach systematycznie się obniżał. Szczególnie dobrze widać to na warszawskim odcinku Wisły, gdzie miejscami pojawiły się szerokie piaszczyste wyspy i odsłonięte fragmenty koryta.

Reklama

Ostatnie dwa tygodnie przyniosły wprawdzie więcej deszczu, jednak zdaniem specjalistów nie był to przełom, na który liczyli hydrolodzy.

– To były korzystne opady, ponieważ nie powodowały podtopień ani gwałtownych wezbrań. Deszcz padał raczej równomiernie, a burze – jeśli się pojawiały – nie były szczególnie groźne – wyjaśnia Paweł Staniszewski, hydrolog i synoptyk Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej PIB.

Jak podkreślają eksperci, nawet kilkanaście dni bardziej wilgotnej pogody nie jest w stanie zrekompensować wielomiesięcznego deficytu wody. Zasoby wodne odbudowują się znacznie wolniej niż tempo ich utraty podczas długotrwałej suszy.

Reklama

Nadchodzi fala upałów i gwałtownych zjawisk

Prognozy na najbliższe dni nie pozostawiają złudzeń. Synoptycy zapowiadają wyraźny wzrost temperatur, a miejscami termometry mogą pokazać nawet ponad 30 stopni Celsjusza.

– Czeka nas dużo słońca i bardzo wysokie temperatury. Już w weekend lokalnie może być od 30 do 33 stopni. Wraz z upałem pojawią się także gwałtowne zjawiska atmosferyczne, takie jak intensywne opady, grad, burze, a nawet trąby powietrzne – mówi Agnieszka Prasek, rzeczniczka IMGW PIB.

Paradoksalnie, nawet silne burze nie zawsze pomagają w walce z suszą. Intensywny deszcz często spływa po wysuszonej powierzchni zamiast wsiąkać w glebę i zasilać wody gruntowe. To sprawia, że krótkotrwałe ulewy nie rozwiązują problemu długotrwałego niedoboru wody.

Reklama

Skutki mogą być odczuwalne jeszcze pod koniec lata

Niski stan Wisły to nie tylko kwestia wyglądu rzeki. Mniejsza ilość wody może utrudniać żeglugę, wpływać na funkcjonowanie ekosystemów oraz zwiększać presję na zasoby wodne.

Jak zaznacza Anna Truszczyńska, rzeczniczka Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie, obecnie nie ma powodów do niepokoju dla mieszkańców, jednak sytuacja wymaga stałego monitorowania.

Specjaliści wskazują, że największe ryzyko może pojawić się dopiero w drugiej części lata. Jeśli kolejne tygodnie okażą się gorące i suche, problem niedoboru wody może ponownie przybrać na sile.

Reklama

Właśnie dlatego odsłonięte dziś łachy piasku na Wiśle są czymś więcej niż sezonową ciekawostką. Dla hydrologów stanowią ostrzeżenie, że skutki wielomiesięcznego braku opadów wciąż są obecne, a prawdziwy test dla zasobów wodnych może nadejść dopiero w sierpniu i wrześniu.

Źródło: warszawa.tvp.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama