Są takie momenty w roku, kiedy Warszawa wyraźnie zmienia tempo. Jednym z nich jest początek marca – dzień, w którym na ulice wraca Veturilo. W tym roku system miejskich rowerów startuje po raz piętnasty. Jubileuszowo, ale bez zadęcia. Po prostu – znów będzie szybciej, wygodniej i bliżej.
Oficjalny start sezonu zaplanowano na 1 marca, jednak rowery już stoją w niemal 350 punktach w całym mieście. Czekają. Jakby wiedziały, że pierwsze cieplejsze dni to w Warszawie sygnał do zmiany środka transportu.
W 15. sezonie do dyspozycji mieszkańców będzie 3460 rowerów – o ponad sto więcej niż rok temu. Wśród nich:
3130 rowerów tradycyjnych,
300 elektrycznych,
30 tandemów.

Rozstawiono je przy 344 stacjach we wszystkich dzielnicach. Od Białołęki po Ursus, od Bielan po Wilanów – trudno dziś znaleźć w Warszawie miejsce, z którego do Veturilo byłoby naprawdę daleko.
To liczby, ale za nimi kryją się codzienne historie: szybki dojazd do pracy, poranna przesiadka z metra, spontaniczny wypad nad Wisłę czy powrót do domu po spotkaniu ze znajomymi. Veturilo od lat wpisuje się w miejski rytm – bez wielkich słów, za to z konkretną funkcją.

System jest prosty do bólu – i właśnie dlatego działa. Wystarczy smartfon z aplikacją Veturilo. Doładowujemy konto, skanujemy kod QR na ramie albo wpisujemy numer roweru. Blokada zwalnia się automatycznie.
Po zakończeniu jazdy nie trzeba już szukać elektrozamka ani przypinać dodatkowych zabezpieczeń. Wystarczy zamknąć blokadę przy kole. Koniec.
Minimum formalności, maksimum mobilności.

Veturilo od początku było projektowane jako uzupełnienie komunikacji miejskiej. Dlatego pierwsze 20 minut przejazdu jest bezpłatne, a pierwsza godzina jazdy rowerem tradycyjnym kosztuje symboliczną złotówkę. To rozwiązanie, które zachęca do krótkich, codziennych przejazdów – dokładnie takich, które najbardziej odciążają ulice.
Skala robi wrażenie. W samym 2025 roku rowery miejskie wypożyczono ponad 4,6 miliona razy, pokonując łącznie 9,6 miliona kilometrów. To tak, jakby objechać Warszawę… 32 tysiące razy.
Za tymi liczbami stoi coś więcej niż statystyka. To zmiana przyzwyczajeń. Coraz więcej warszawiaków traktuje rower nie jak sezonową ciekawostkę, lecz jako realną alternatywę dla samochodu czy zatłoczonego autobusu w godzinach szczytu.
Czy jubileuszowy sezon pobije rekordy? Wiele na to wskazuje – zwłaszcza że miasto konsekwentnie inwestuje w infrastrukturę.

Dziś stolica dysponuje 873 kilometrami infrastruktury rowerowej. W ubiegłym roku powstało 57,5 km nowych tras, a kolejne 20,7 km zostało wyremontowanych. Tempo, jakiego wcześniej nie było. I co ważne – inwestycje nie zwalniają.
Nowe odcinki dróg rowerowych, przebudowy skrzyżowań, poprawa bezpieczeństwa – to wszystko sprawia, że jazda po Warszawie jest po prostu wygodniejsza. A im lepsza infrastruktura, tym chętniej mieszkańcy wybierają dwa kółka.
Piętnaście sezonów to już nie eksperyment ani miejska nowinka. To stały element stołecznego krajobrazu. Veturilo stało się czymś więcej niż systemem wypożyczeń – to symbol wiosny w mieście.
1 marca Warszawa znów lekko przyspieszy. I zrobi to na rowerze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze