Po wielu godzinach intensywnej akcji strażakom udało się opanować ogromny pożar hali usługowo-magazynowej w Płocku. Ogień, który wybuchł w poniedziałkowy wieczór, objął cały obiekt i przez długi czas budził niepokój mieszkańców. Gęsty dym widoczny był niemal z każdego punktu miasta, a do działań skierowano dziesiątki zastępów straży pożarnej.
Według informacji przekazanych w nocy z poniedziałku na wtorek przez Komendę Wojewódzką Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie sytuacja została opanowana. Ogień nie rozprzestrzenia się już na kolejne obszary, a służby kontynuują działania zabezpieczające na miejscu zdarzenia.
Pożar wybuchł w hali usługowo-magazynowej przy ulicy Rembielińskiego. Obiekt o powierzchni około 8 tys. metrów kwadratowych szybko stanął w ogniu, co wymagało zaangażowania ogromnych sił ratowniczych. W akcji uczestniczyło około 50 jednostek straży pożarnej.
Sytuacja była szczególnie wymagająca ze względu na otoczenie hali. W bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się inne zabudowania przemysłowe, stacja paliw oraz budynki mieszkalne. Strażacy koncentrowali się nie tylko na gaszeniu pożaru, ale również na niedopuszczeniu do jego rozprzestrzenienia się na pobliskie obiekty.
Na ten moment służby nie podały oficjalnych informacji dotyczących zawartości magazynu. Nie odnotowano również osób poszkodowanych.
Jeszcze po pojawieniu się pierwszych płomieni rozpoczęto działania ewakuacyjne. Z budynku wyprowadzono sześć osób, które znajdowały się wewnątrz hali.
Jak przekazał Gazeta.pl oficer prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Płocku, z zagrożonego terenu ewakuowano również pracowników okolicznych obiektów oraz osoby przebywające w pobliskiej restauracji.
Ze względów bezpieczeństwa decyzję o opuszczeniu mieszkań musieli podjąć także lokatorzy pobliskiego bloku. Łącznie ewakuowano kilkadziesiąt osób.
W związku z dużym zadymieniem Wydział Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Płocka wysłał do mieszkańców alerty SMS. Osobom przebywającym na osiedlach Wielka Płyta i Śródmieście zalecono zamknięcie okien i ograniczenie przebywania na zewnątrz.
Pożar w Płocku jest kolejnym dużym zdarzeniem, z jakim w ostatnich dniach mierzyły się służby na Mazowszu.
Kilka dni wcześniej, 28 maja, doszło do rozległego pożaru lasu w Międzylesiu w powiecie wołomińskim. Ogień objął około 300 hektarów terenów leśnych, a z zagrożonego obszaru ewakuowano około 100 osób. Była to jedna z największych akcji gaśniczych ostatnich lat w regionie.
W działania zaangażowano blisko 1300 strażaków oraz setki pojazdów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Wsparcia udzielały także policja, Lasy Państwowe oraz żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Walka z żywiołem prowadzona była również z powietrza przy użyciu śmigłowców Black Hawk oraz samolotów gaśniczych Dromader.
Do kolejnych interwencji doszło także w niedzielę w powiecie sokołowskim. Strażacy gasili pożary lasów w rejonie Nowej Wsi Kosowskiej oraz w okolicach Ceranowa i miejscowości Noski. Jak informował lokalny portal Życie Sokołowa, w obu przypadkach ogień udało się opanować stosunkowo szybko, zanim zagroził większym obszarom.



Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze