Ukraina – kraj od ponad czterech lat żyjący w realiach pełnoskalowej wojny – zaczyna eksportować jedno z najcenniejszych doświadczeń, jakie zdobyła na froncie: walkę z dronami. Jak ujawnił prezydent Wołodymyr Zełenski, Kijów wysłał do Jordanii zespół specjalistów oraz drony przechwytujące, które mają pomóc w ochronie amerykańskich baz wojskowych przed potencjalnymi atakami Iranu.
Informacja padła w wywiadzie dla dziennika „New York Times”. Według ukraińskiego prezydenta prośba o pomoc ze strony Stanów Zjednoczonych pojawiła się nagle – i została rozpatrzona błyskawicznie.
„Zareagowaliśmy natychmiast. Powiedziałem: tak, oczywiście, wyślemy naszych ekspertów” – relacjonował Zełenski.
Jak wynika z rozmowy z amerykańską gazetą, Waszyngton miał zwrócić się do Ukrainy o wsparcie w czwartek. Już następnego dnia ukraiński zespół specjalistów od systemów antydronowych wyruszył na Bliski Wschód.
Biały Dom nie potwierdził oficjalnie, czy rzeczywiście poprosił Kijów o pomoc. Sam fakt takiej współpracy dobrze jednak pokazuje, jak bardzo zmieniła się rola Ukrainy w globalnym systemie bezpieczeństwa. Państwo, które jeszcze kilka lat temu desperacko zabiegało o wsparcie militarne, dziś zaczyna oferować swoje kompetencje innym.
Dla Kijowa to także okazja do pokazania, że doświadczenia zdobyte w wojnie z Rosją – zwłaszcza w walce z rojami dronów – mogą być cenne również poza Europą.
Operacja amerykańsko-izraelska przeciwko Iranowi, rozpoczęta 28 lutego, groziła zepchnięciem wojny w Ukrainie na dalszy plan światowej uwagi. Jednocześnie otworzyła jednak dla Kijowa nową przestrzeń działania.
Nie jest to przypadek. Rosja od początku inwazji na Ukrainę intensywnie wykorzystuje drony produkcji irańskiej, w tym słynne maszyny typu Shahed. Ukraińskie systemy obrony przeciwko tym bezzałogowcom – często improwizowane, ale skuteczne – stały się jednym z najważniejszych elementów obrony kraju.
Współpraca z USA na Bliskim Wschodzie pozwala Ukrainie pokazać, że potrafi nie tylko bronić się przed tą technologią, ale również ją neutralizować.
Równocześnie amerykańscy urzędnicy twierdzą, że Moskwa wspiera Iran informacyjnie. Według nich Rosja przekazuje Teheranowi dane wywiadowcze – w tym zdjęcia satelitarne przedstawiające rozmieszczenie amerykańskich okrętów oraz personelu wojskowego.
Zełenski posunął się jeszcze dalej, mówiąc, że widział dane wywiadowcze sugerujące, iż część dronów startujących z Iranu zawiera rosyjskie komponenty. „New York Times” zaznacza jednak, że nie był w stanie niezależnie zweryfikować tych informacji.
Ukraińska pomoc dla amerykańskich baz ma również wymiar polityczny. Kijów liczy, że aktywna współpraca z USA w tak wrażliwym regionie wzmocni jego pozycję w relacjach z Waszyngtonem.
To szczególnie ważne w kontekście napięć wokół przyszłości wojny z Rosją. W ubiegłym tygodniu prezydent USA Donald Trump ponownie zasugerował, że to Zełenski – bardziej niż Władimir Putin – utrudnia osiągnięcie porozumienia pokojowego.
Dla ukraińskich władz demonstracja współpracy z Ameryką może być więc sposobem na pokazanie, że Kijów pozostaje strategicznym partnerem Zachodu.
Zełenski podkreślił jednak, że pomoc dla państw Bliskiego Wschodu musi być starannie wyważona – Ukraina wciąż walczy o własne bezpieczeństwo.
Kijów zaproponował krajom regionu specyficzną formę współpracy: udostępnienie dronów przechwytujących w zamian za silniejsze systemy obrony powietrznej. To właśnie ich najbardziej potrzebuje Ukraina, by chronić się przed rosyjskimi rakietami balistycznymi.
Problem polega na tym, że zapasy są ograniczone. W pierwszych dniach konfliktu z Iranem państwa Bliskiego Wschodu zużyły ponad 800 rakiet do systemów Patriot.
Dla porównania – jak ujawnił doradca prezydenta Ukrainy Dmytro Łytwyn – przez cztery lata wojny obronnej z Rosją Kijów otrzymał łącznie zaledwie około 600 takich pocisków.
Według Zełenskiego do regionu Bliskiego Wschodu ma wkrótce wyruszyć kolejny zespół ukraińskich specjalistów. Ich zadaniem będzie ocena systemów obrony przed dronami i wskazanie tańszych metod ochrony infrastruktury wojskowej niż kosztowne rakiety Patriot.
To kolejny sygnał, że Ukraina – mimo trwającej wojny – zaczyna być postrzegana nie tylko jako odbiorca pomocy militarnej, ale także jako kraj, który sam posiada unikalne know-how współczesnego pola walki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze