Marzący wciąż o tytule mistrza Polski piłkarze ze stolicy mieli gonić czołówkę, a znów zawiedli kibiców. W meczu 29. kolejki PKO Ekstraklasy drużyna Legii Warszawa zremisowała na własnym stadionie ze Śląskiem Wrocław 0:0 i nie dała radości trenerowi Goncalo Feio, dla którego był to debiutancki mecz przy Łazienkowskiej.
Spotkanie na stołecznym stadionie rozpoczęło się z kilkuminutowym opóźnieniem, bo dym z odpalonych na trybunach rac uniemożliwił punktualne granie. Początek nie przyniósł zbyt wielu emocji. Dopiero w 14. minucie mocniej zabiły serca kibiców z Warszawy, gdy na strzał z około dwudziestu metrów zdecydował się Rafał Augustyniak, a piłka zablokowana przez obrońcę przeleciała nad poprzeczką bramki Śląska. Siedem minut później Erik Exposito otrzymał długie podanie, jednak uprzedził go wybiegający z bramki Dominik Hładun, a napastnik z Wrocławia i tak był na pozycji spalonej. W 27. minucie zza pola karnego uderzył Marc Gual, ale nie był to strzał, który mógłby sprawić problemy Rafałowi Leszczyńskiemu. Na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy groźnie strzelał Juergen Elitim, ale piłka minęła lewy słupek bramki Śląska. W 40. minucie z dziesięciu metrów fatalnie spudłował zaś Gual, a piłka poleciała wysoko nad poprzeczką drużyny gości. Na przerwę obie drużyny schodziły przy bezbramkowym remisie, choć to Legia prezentowała więcej chęci do walki o trzy punkty.