Warszawa szykuje się na jeden z najbardziej energetycznych koncertów tego lata. Już w czwartek wieczorem PGE Narodowy przestanie przypominać stadion, a zamieni się w gigantyczny klubowy parkiet. Wszystko za sprawą Pitbulla, który po rocznej przerwie wraca do Polski z arsenałem przebojów znanych niemal na całym świecie.
Kubańsko-amerykański raper i producent odwiedzi stolicę w ramach europejskiej części trasy „I’m Back!”. Publiczność może spodziewać się koncertu opartego na hitach, które przez lata królowały na radiowych listach przebojów i klubowych parkietach. „Give Me Everything”, „Timber”, „Hotel Room Service” czy „Fireball” to tylko część utworów, które mogą zabrzmieć tego wieczoru na Narodowym.
Pitbull od lat słynie z koncertów, podczas których trudno mówić o spokojnym staniu pod sceną. Jego występy to mieszanka hip-hopu, popu, muzyki latynoskiej i tanecznych brzmień, podana w oprawie pełnej świateł oraz efektów specjalnych.
Organizatorzy zapowiadają pełne energii widowisko, podczas którego nie powinno zabraknąć największych przebojów z ponad dwóch dekad kariery artysty. Na dotychczasowych koncertach trasy „I’m Back!” pojawiały się między innymi „Time of Our Lives”, „Don’t Stop the Party”, „Fireball” czy „Timber”.
Pitbull nie będzie jednak tego wieczoru jedyną wielką gwiazdą na scenie. Towarzyszyć mu będzie Lil Jon, jeden z najbardziej charakterystycznych przedstawicieli amerykańskiego hip-hopu i pionier nurtu crunk. To właśnie jego głos można usłyszeć w takich imprezowych klasykach jak „Turn Down for What” czy „Get Low”.
Warszawa jest jednym z przystanków europejskiego tournée artysty. Po koncercie w Polsce Pitbull ruszy dalej, występując między innymi w Pradze, Rydze i Kownie.
Za scenicznym pseudonimem Pitbull kryje się Armando Christian Pérez. Artysta urodził się w Miami w rodzinie kubańskich emigrantów, a jego droga na największe światowe sceny była daleka od oczywistej.
Dorastał w trudnych warunkach, a po rozstaniu rodziców przez pewien czas przebywał również w rodzinie zastępczej. Jako nastolatek wszedł na niebezpieczną drogę i zajmował się handlem narkotykami. Ostatecznie postanowił jednak całkowicie zmienić swoje życie i postawić na muzykę.
Ta decyzja okazała się przełomowa. Pitbull wypracował charakterystyczne brzmienie, w którym hip-hop spotyka się z popem, muzyką klubową i latynoskimi rytmami. Z czasem zaczął nagrywać z największymi nazwiskami światowej sceny. Na liście jego muzycznych współpracowników znaleźli się między innymi Jennifer Lopez, Christina Aguilera, Kesha, Ne-Yo, Enrique Iglesias i Shakira.
Jego płyty sprzedały się w milionach egzemplarzy, a utwory osiągnęły miliardy odtworzeń. Artysta ma również na koncie nagrodę Grammy za album „Dale”. Dziś jego charakterystyczny wizerunek jest rozpoznawalny niemal równie mocno jak największe przeboje.
Skalę popularności Pitbulla dobrze pokazał niedawny koncert w londyńskim Hyde Parku. Wydarzenie zapisało się w Księdze Rekordów Guinnessa za sprawą ogromnej liczby fanów, którzy przyszli w charakterystycznych czepkach imitujących łysinę artysty. Z kolei na Litwie koncert gwiazdora doprowadził do nietypowej sytuacji – konieczna była zmiana miejsca rozegrania meczu eliminacji piłkarskiej Ligi Mistrzów.
Choć dla milionów fanów pozostaje przede wszystkim twórcą największych imprezowych przebojów ostatnich dwóch dekad, działalność Pitbulla już dawno wyszła poza muzykę.
Artysta angażuje się między innymi w projekty edukacyjne. W 2012 roku założył w Miami Sports Leadership and Management Academy, szkołę mającą pomagać młodym ludziom w zdobywaniu wykształcenia i rozwijaniu zawodowych ambicji. Powołał również SELF 1st Foundation, wspierającą programy edukacyjne dla młodzieży z mniej uprzywilejowanych środowisk.
Nie brakuje także przykładów jego działalności charytatywnej. Po przejściu huraganu Maria w 2017 roku Pitbull udostępnił swój prywatny samolot, aby umożliwić transport pacjentów onkologicznych z Portoryko do Stanów Zjednoczonych i pomóc im w kontynuowaniu leczenia.
O swoim życiu prywatnym mówi niewiele. Zdecydowanie chętniej opowiada o kolejnych projektach i muzyce. A tej w czwartek w Warszawie z pewnością nie zabraknie. Jeśli dotychczasowe koncerty trasy „I’m Back!” są jakąkolwiek wskazówką, PGE Narodowy czeka kilka godzin potężnej dawki tanecznych hitów. Dla tysięcy fanów może to być jedna z największych imprez tego lata.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze