Potężny pożar, który od wczesnego rana postawił na nogi warszawskie służby, został ugaszony. Ogień niemal doszczętnie zniszczył halę przy ul. Krasnobrodzkiej na Targówku. Spłonął warsztat samochodowy, połączony z nim salon oraz kilkanaście znajdujących się na terenie obiektu pojazdów. Strażakom udało się jednak obronić przed płomieniami sąsiedni budynek.
Pierwsze zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb około godz. 5 rano w czwartek. Palił się kompleks przy ul. Krasnobrodzkiej, w którym znajdowały się warsztat i salon samochodowy. Obiekt miał około 80 metrów długości i 40 metrów szerokości.
Skala pożaru od początku była ogromna. Nad Targówkiem unosiły się gęste kłęby dymu widoczne z wielu części Warszawy, a do walki z żywiołem kierowano kolejne siły. Strażacy przez kilka godzin próbowali nie tylko opanować płomienie, ale również nie dopuścić do rozprzestrzenienia się ognia na sąsiednie zabudowania.
Dopiero po godz. 11 służby przekazały informację, na którą czekali mieszkańcy okolicy – pożar został ugaszony. Bilans strat jest jednak bardzo poważny.
Jak poinformował mł. bryg. Michał Konopka z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej m.st. Warszawy, ogień zniszczył właściwie cały objęty pożarem budynek. W płomieniach znalazło się również kilkanaście samochodów.
Strażakom udało się natomiast uratować sąsiedni salon, któremu w pewnym momencie również groziło zajęcie przez ogień. To właśnie powstrzymanie pożaru przed dalszym rozprzestrzenianiem się było jednym z najważniejszych elementów wielogodzinnej akcji.
Mimo ogromnej skali zdarzenia nie odnotowano osób poszkodowanych. To najważniejsza informacja po dramatycznych godzinach walki z żywiołem.
W kulminacyjnym momencie na miejscu pracowało aż 45 zastępów straży pożarnej. Do działań skierowano także specjalistyczną grupę ratownictwa chemicznego, a sytuację z powietrza kontrolowano przy wykorzystaniu dronów rozpoznawczych.
Okolice ul. Krasnobrodzkiej zabezpieczali również stołeczni policjanci. Pomimo ogromnej akcji ratowniczo-gaśniczej ruch na pobliskim odcinku trasy S8 odbywał się normalnie.
Choć otwarty ogień został już opanowany, sprawa na tym się nie kończy. Po zakończeniu wszystkich działań służb rozpocznie się ustalanie dokładnych okoliczności pojawienia się ognia. Na razie nie wiadomo, co doprowadziło do pożaru, który w ciągu kilku godzin niemal całkowicie zniszczył rozległy obiekt i kilkanaście znajdujących się w nim samochodów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze