Polskie szkoły czeka duża cyfrowa zmiana. Od września w wybranych placówkach ruszy pilotaż państwowego e-dziennika, z którego uczniowie i ich rodzice będą mogli korzystać bez dodatkowych opłat. Jeśli system sprawdzi się podczas testów, w kolejnym roku szkolnym ma zostać wdrożony na znacznie większą skalę.
Nowe narzędzie ma być odpowiedzią na jeden z problemów, z którym od lat mierzą się szkoły – mnogość różnych systemów elektronicznych, z których każdy działa nieco inaczej. Państwowy e-dziennik ma ujednolicić cyfrową obsługę szkół, a jednocześnie zapewnić wszystkim uczniom i rodzicom dostęp do tych samych funkcji.
Docelowo platforma zostanie połączona z Systemem Informacji Oświatowej oraz aplikacją mObywatel. Powstanie również aplikacja mobilna, dzięki której najważniejsze informacje dotyczące szkolnego życia będą dostępne bezpośrednio w telefonie.
Jedną z największych zalet państwowego e-dziennika ma być stworzenie wspólnego standardu obowiązującego w szkołach. Dziś nauczyciel zmieniający miejsce pracy może trafić do placówki korzystającej z zupełnie innego systemu i musi od początku poznawać jego obsługę.
– Dla nauczyciela, który zmienia pracę, przechodzi do innej szkoły, nie musiałby się uczyć wtedy nowego systemu, tylko już by go znał – zauważa Julia Lipińska, nauczycielka języka angielskiego.
Wspólna platforma ma również ułatwić wprowadzanie kolejnych funkcji i usprawnień. Zamiast wdrażać je osobno w różnych komercyjnych systemach, nowe rozwiązania mogłyby od razu trafiać do szkół korzystających z państwowego narzędzia.
– Można byłoby ten system szybko usprawniać, rozwijać, bo wspólna platforma powoduje, że wszystkie nowości są dostępne w całym kraju – podkreśla Tomasz Ziewiec, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 25 im. Komisji Edukacji Narodowej w Warszawie.
Nowy system ma przynieść istotną zmianę również rodzicom. Państwowy e-dziennik ma być bezpłatny i pozbawiony reklam. To ważne zwłaszcza w kontekście kontrowersji, jakie w ostatnich latach wywoływały dodatkowo płatne funkcje oferowane przez niektóre komercyjne platformy.
Dla wielu rodziców dostęp do informacji o ocenach, frekwencji czy szkolnych komunikatach jest dziś podstawowym elementem kontaktu ze szkołą. Dlatego konieczność płacenia za część funkcjonalności budzi sprzeciw.
– Nie lubię tego, że są płatne. Bo niestety to niefajne, że muszę płacić za coś, co powinno być w sumie za darmo – mówi jedna z matek uczniów warszawskiej szkoły.
Państwowa platforma ma ten problem wyeliminować. Każdy uczeń i rodzic ma otrzymać dostęp do tych samych podstawowych możliwości, niezależnie od szkoły i miejsca zamieszkania.
Pierwszym poważnym sprawdzianem dla nowego e-dziennika będzie rozpoczynający się we wrześniu pilotaż. System trafi do wybranych szkół, gdzie będzie testowany w codziennych warunkach. Dopiero wyniki tych prób mają zdecydować o jego dalszej przyszłości.
Zwolennicy rozwiązania wskazują, że jeden ogólnopolski system może nie tylko uprościć pracę szkół, ale również wyrównać dostęp do cyfrowych narzędzi edukacyjnych.
– Ujednolicenie, dotarcie z tą samą informacją i wszystkimi możliwościami do wszystkich uczniów w całym kraju, więc mamy równość szans w każdym zakątku i miejscu – mówi Tomasz Ziewiec.
Projekt nie jest jednak pozbawiony kontrowersji. Część przedstawicieli branży IT zwraca uwagę, że czasu przeznaczonego na konsultacje było zbyt mało. Pytania budzi również skala całej inwestycji – koszt wdrożenia systemu ma przekroczyć 190 mln zł.
Najbliższe miesiące pokażą więc, czy państwowy e-dziennik rzeczywiście stanie się cyfrowym standardem polskiej szkoły. Jeśli pilotaż zakończy się sukcesem, uczniów, rodziców i nauczycieli może czekać jedna z największych zmian w szkolnej komunikacji ostatnich lat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze