Były prezydent USA i kandydat na przywódcę tego mocarstwa w tegorocznych wyborach podkreślił kampanijnym tonem, że nie zależy mu na tym, aby USA broniły krajów NATO przed ewentualnym atakiem ze strony Rosji, które nie spełniają wymaganych kwot na cele obronne. Trump deklarował, że będzie zachęcał Rosję do ataku na takie kraje. Nie ujawnił jednak konkretnych państw zagrożonych przez Rosję, jednakże według Marcin Hermana w "Gazecie Polskiej Codziennie", kraje wschodniej flanki NATO w pełni wypełniają swoje zobowiązania finansowe na cele obronne, a nawet przekraczają je.
Według niezależna.pl, wypowiedź Donalda Trumpa wywołała stanowczą reakcję nie tylko ze strony administracji USA, lecz także NATO, Unii Europejskiej i poszczególnych krajów. Coraz większe zmęczenie wśród Amerykanów wynika z prowadzenia wojen, które nie wydają się bezpośrednio zagrażać Stanom Zjednoczonym. Dodatkowo, wielu z nich może nie posiadać pełnej wiedzy na temat szczegółów i kontekstu decyzji dotyczących zaangażowania w różne konflikty, co czyni ich bardziej podatnymi na przekonania republikańskiego kandydata, który rozwija swoją kampanię w duchu izolacjonizmu. Trump sugeruje, że problemy gospodarcze USA wynikają z ogromnych nakładów finansowych na rzecz innych państw.