Nawet 11 procent populacji doświadcza objawów charakterystycznych dla zespołu jelita drażliwego (IBS – irritable bowel syndrome). Oznacza to, że w Polsce problem może dotyczyć ponad 3,6 mln osób – podkreśla prof. Adam Przybyłkowski, gastroenterolog i kierownik Kliniki Gastroenterologii i Chorób Wewnętrznych WUM.
IBS – częsta, ale wciąż niedoceniana dolegliwość
Zespół jelita drażliwego należy do tzw. zaburzeń czynnościowych przewodu pokarmowego. Objawia się m.in. bólami brzucha, wzdęciami, biegunkami i zaparciami. U wielu osób są to przejściowe kłopoty, ale u części przybierają przewlekły charakter i utrudniają normalne funkcjonowanie.
– Jeszcze niedawno IBS traktowano jako diagnozę „z braku lepszego wyjaśnienia”. Obecnie posługujemy się kryteriami rzymskimi, które precyzyjnie określają, jak rozpoznać chorobę – wyjaśnia prof. Przybyłkowski. Zastrzega jednak, że zawsze należy wykluczyć objawy alarmowe, takie jak krwawienia, niezamierzona utrata masy ciała czy dodatni wywiad rodzinny w kierunku raka jelita grubego.
Diagnostyka i leczenie
Podstawą diagnostyki są proste badania laboratoryjne (morfologia, CRP, OB), testy w kierunku celiakii czy oznaczenie kalprotektyny w kale. U pacjentów po 50. roku życia wskazana jest kolonoskopia, także w ramach profilaktyki raka jelita grubego.
– Leczenie IBS ma charakter objawowy, ponieważ nie dysponujemy metodą, która działałaby w każdym przypadku. Choroba może przyjmować różne postacie – od biegunek, przez zaparcia, aż po formę mieszaną – dodaje ekspert.
Jelita a cały organizm
Jak zaznacza gastroenterolog, przewód pokarmowy, choć znajduje się wewnątrz ciała, pełni funkcję bariery oddzielającej organizm od świata zewnętrznego. Szczególną rolę odgrywa mikrobiota jelitowa – ważąca nawet 2 kg społeczność bakterii decydująca o trawieniu, odporności, a także o zdrowiu psychicznym.
Coraz więcej badań potwierdza związek między mikrobiomem a nastrojem. – Mówi się już o „psychobiotykach”, czyli bakteriach jelitowych wpływających na układ nerwowy. Choć to wciąż początek badań, wiemy, że skład mikrobioty różni się u osób zdrowych i cierpiących na zaburzenia psychiczne – podkreśla prof. Przybyłkowski.
Toaleta jako prawo zdrowotne
IBS nie tylko powoduje dolegliwości fizyczne, ale i znacząco ogranicza życie codzienne. – Leczyłem pacjentów, którzy planując zwykłe wyjście z domu, musieli najpierw sprawdzić dostępność toalet. Dla osób z przewlekłymi chorobami jelit to kwestia godności – mówi specjalista.
Dlatego, jak dodaje, dostęp do publicznych toalet powinien być traktowany nie jako luksus, lecz element polityki zdrowotnej.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze