Warszawa zmaga się z największym upałem w historii pomiarów. W niedzielę termometry w cieniu pokazały 37,5 stopnia Celsjusza, ustanawiając nowy rekord dla stolicy. W pełnym słońcu wartości były jeszcze wyższe. Reporter TVP3 Warszawa Piotr Sawicki z kamerą termowizyjną sprawdził, jak ekstremalne temperatury wpływają na codzienne życie mieszkańców i które miejsca nagrzewają się najbardziej.
To pierwszy raz, kiedy oficjalny rekord z 2013 roku został pobity. Dla wielu warszawiaków skala upału jest czymś, czego dotąd nie doświadczyli.
– Pierwszy raz ja coś takiego przeżywam w swoim życiu, że są takie temperatury – przyznaje jedna z mieszkanek spotkana na ulicy.
Najbardziej odczuwalne skutki upału widać w centrum Warszawy. Beton, asfalt i chodniki dosłownie magazynują ciepło. Kamera termowizyjna pokazuje, że choć temperatura powietrza w słońcu sięga około 39 stopni, powierzchnia ulic i placów nagrzewa się nawet do 60 stopni Celsjusza.
W takich warunkach nawet krótki spacer może być dużym obciążeniem dla organizmu. Specjaliści apelują, by – jeśli to możliwe – ograniczyć wychodzenie z domu do minimum. Gdy wyjście jest konieczne, warto zadbać o odpowiednie nawodnienie, lekką i przewiewną odzież, nakrycie głowy oraz krem z wysokim filtrem UV.
Szczególną ostrożność należy zachować wobec dzieci, seniorów i zwierząt.
– Pamiętajmy, aby dzieci, osób starszych i zwierząt nie pozostawiać w pojazdach – przypomina mł. asp. Jakub Filipiak z Komendy Stołecznej Policji.
Nie bez powodu. Samochód pozostawiony na słońcu w ciągu kilkudziesięciu minut zamienia się w śmiertelną pułapkę. Termowizja pokazuje, że wnętrze auta stojącego od rana na parkingu może rozgrzać się nawet do 90 stopni Celsjusza. Przed każdą podróżą warto sprawdzić stan klimatyzacji i układu chłodzenia, a najdłuższe przejazdy planować w godzinach porannych lub wieczornych. Kierowcy powinni również pamiętać o regularnych przerwach na odpoczynek i nawodnienie.
Naturalnym odruchem podczas upałów jest szukanie schronienia wśród drzew. Jednak tegoroczna fala gorąca sprawia, że nawet las przestaje być miejscem dającym wyraźne ochłodzenie.
Pomiary wykonane w Lesie Bielańskim pokazują, że nasłonecznione fragmenty terenu nagrzewają się do ponad 40 stopni. Dodatkowym problemem jest skrajnie wysuszona ściółka, która znacząco zwiększa ryzyko pożarów.
– Przeważający obszar kraju jest w suszy hydrologicznej i nawet te opady konwekcyjne, które występują, nie są w stanie załagodzić tej sytuacji – wyjaśnia Agnieszka Prasek, rzeczniczka Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Skutki przedłużającej się suszy są już odczuwalne. Coraz więcej samorządów decyduje się na ograniczenia w korzystaniu z wody. W Radzyminie obowiązuje zakaz podlewania ogródków, aby zabezpieczyć zasoby wody pitnej.
Choć wysokie temperatury skłaniają mieszkańców do szukania ochłody nad Wisłą, również tam warunki są wyjątkowo trudne. Na popularnej plaży Poniatówka piasek osiąga temperatury, które mogą powodować oparzenia – nie tylko u ludzi, ale również u zwierząt. Właściciele psów powinni unikać spacerów w najgorętszych godzinach dnia, zapewniać czworonogom cień i stały dostęp do świeżej wody.
Upały oznaczają także więcej pracy dla służb patrolujących Wisłę.
– Mamy wzmożony ruch. Mamy bulwary, początek wakacji i nasi wodniacy mają wzmożoną pracę – mówi mł. asp. Jakub Filipiak.
Synoptycy zapowiadają, że od wtorku temperatura zacznie stopniowo spadać, jednak wcześniej nad Mazowsze wkroczą gwałtowne burze. Prognozy wskazują na możliwość intensywnych opadów, silnego wiatru i lokalnych podtopień, zwłaszcza w silnie zurbanizowanych częściach regionu. Stabilniejsza pogoda ma wrócić dopiero pod koniec przyszłego tygodnia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze