Reklama

TikTok wychowuje nasze dzieci. Rodzice stracili kontrolę

TikTok wyrósł na jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa dzieci w internecie – ostrzegają eksperci zajmujący się zdrowiem psychicznym i edukacją cyfrową. Ich zdaniem platforma, mimo deklarowanych zabezpieczeń, pozostaje w praktyce poza realną kontrolą dorosłych, a jej algorytmy agresywnie wpływają na emocje i zachowania najmłodszych użytkowników.

Specjaliści podkreślają, że korzystanie z TikToka przez dzieci poniżej regulaminowego wieku ma charakter masowy i systemowy. Socjolog i edukatorka medialna Agnieszka Taper zwraca uwagę, że skala tego zjawiska dawno przekroczyła poziom jednostkowych nadużyć. – To nie są incydenty. To powszechna praktyka – podkreśla.

Regulamin platformy jasno określa minimalny wiek użytkownika na 13 lat. Tymczasem raporty organizacji społecznych pokazują, że w Polsce z TikToka aktywnie korzysta około 1,5 mln dzieci w wieku 7–13 lat. – Te dzieci nie powinny tam być, a mimo to są – często za wiedzą i zgodą rodziców – zaznacza Taper, związana z Fundacją Bonum Humanum.

Reklama

Jak wynika z rozmów prowadzonych podczas warsztatów edukacyjnych, dzieci powszechnie zawyżają swój wiek przy zakładaniu konta, nierzadko przy cichej akceptacji opiekunów. Rodzice ufają narracji platformy o bezpieczeństwie oraz narzędziom kontroli rodzicielskiej. Problem w tym, że – jak pokazuje raport Fundacji Kids Alert – narzędzia te w praktyce ograniczają się głównie do kontroli czasu korzystania z aplikacji. Nie dają natomiast wglądu w historię wyszukiwań, zapisywane treści ani rzeczywiste rekomendacje algorytmu.

Najpoważniejszym problemem pozostaje mechanizm personalizacji treści. – To, co widzi dorosły użytkownik TikToka, nie ma niemal nic wspólnego z tym, co wyświetla się dzieciom – podkreśla Taper. Algorytmy analizują reakcje emocjonalne, czas oglądania i zachowania użytkowników, a następnie podsuwają kolejne materiały – często coraz bardziej skrajne, kontrowersyjne lub nieadekwatne do wieku odbiorcy.

Reklama

Badania, zarówno polskie, jak i zagraniczne, potwierdzają, że do dzieci docierają treści dotyczące samookaleczeń, samobójstw, zaburzeń odżywiania czy przemocy. – Dzieci w wieku 7–13 lat nie mają jeszcze wystarczających kompetencji emocjonalnych i poznawczych, by krytycznie filtrować takie przekazy. One często traktują je jako normę społeczną – ostrzega ekspertka.

Na systemowy charakter zagrożenia zwraca uwagę również prof. Mariusz Jędrzejko. W rozmowie z PAP podkreślił, że TikTok nie jest klasycznym medium społecznościowym. – To narzędzie permanentnego wpływu, oparte na jednym z najbardziej agresywnych algorytmów personalizujących treści na świecie. Dorosły dostaje rozrywkę, dziecko – przekaz dopasowany do jego lęków, deficytów i potrzeby akceptacji. To nie komunikacja, to modelowanie zachowań – ocenił.

Reklama

Jak zaznacza profesor, algorytmy platformy gromadzą ogromne ilości danych: od zachowań behawioralnych, przez lokalizację, po czas reakcji i emocje użytkowników. – Następnie podaje się treści częściowo prawdziwe, wyrwane z kontekstu, atrakcyjnie opakowane. To dezinformacja w rozrywkowej formie – i nie jest to przypadek – dodał.

Eksperci wskazują na realne i dramatyczne skutki takiego działania. W ostatnich miesiącach opinią publiczną wstrząsnęły przypadki samobójstw nastolatków, których profile w mediach społecznościowych zawierały niemal identyczne treści pożegnalne, te same hashtagi i podkłady muzyczne. Choć TikTok zaprzecza istnieniu „trendów”, specjaliści mówią wprost o manipulacji językowej.

Reklama

W odpowiedzi na pytania PAP biuro prasowe TikToka zapewniło, że platforma nie zezwala na treści promujące samobójstwo czy samookaleczenia, a takie materiały są usuwane natychmiast po wykryciu. Według deklaracji firmy ponad 99 proc. treści naruszających zasady społeczności jest usuwanych proaktywnie, jeszcze zanim zostaną zgłoszone przez użytkowników.

Zdaniem prof. Jędrzejki to jednak nie rozwiązuje problemu. – Jeżeli dane treści osiągają masowe zasięgi i są kierowane do szczególnie wrażliwej grupy wiekowej, to mamy do czynienia z realnym zjawiskiem społecznym. Dzieci nie są zdolne do pełnej refleksji moralnej, a platforma umywa ręce – ocenił.

Reklama

Podobnie wypowiada się Michał Twardosz, prezes Fundacji Projekt.pl i organizator konferencji „Uwaga Smartphone”. – Rodzice bardzo często nie widzą albo nie chcą widzieć, co dzieje się w cyfrowym świecie ich dzieci. Prawo w tej sferze jest w dużej mierze martwe, a egzekwowanie regulaminów platform praktycznie nie istnieje – stwierdził.

Twardosz przywołał badania prowadzone w szkołach podstawowych, z których wynika, że pierwszy smartfon trafia dziś nawet do trzylatków. – Rodzice tłumaczą to względami bezpieczeństwa lub chęcią szybszego rozwoju kompetencji cyfrowych. Tymczasem nadmierna ekspozycja ekranowa zaburza rozwój poznawczy i matematyczny. Efekt jest dokładnie odwrotny od zamierzonego – podkreślił.

Reklama

Eksperci zwracają także uwagę na szerszy kontekst kulturowy: zabawkowe smartfony dla niemowląt, uchwyty na telefony do nocników czy samochodów oraz normalizację „uspokajania” dziecka ekranem. – To wszystko podprogowo uczy, że smartfon jest naturalnym przedłużeniem życia od pierwszych miesięcy – zaznacza Twardosz.

Zdaniem prof. Jędrzejki problem ma również wymiar moralny. – Jeżeli wiemy, że dane narzędzie szkodzi dzieciom, a mimo to je utrzymujemy, to mamy do czynienia z działaniem niemoralnym. Tu nie chodzi o ideologię, tylko o fakty i odpowiedzialność – podkreślił.

Reklama

Coraz więcej państw decyduje się na ostrzejsze regulacje. Przykładem jest Australia, gdzie minimalny wiek użytkownika TikToka podniesiono do 16 lat. Eksperci podkreślają jednak, że same zakazy nie wystarczą, jeśli nie będą im towarzyszyć szerokie kampanie edukacyjne skierowane do rodziców.

– Brak decyzji też jest decyzją – i zapłacą za nią dzieci. Każdy miesiąc zwłoki to kolejne dane, kolejne zaburzenia i kolejne realne szkody – podsumował Jędrzejko.

Zdaniem ekspertów stawką jest zdrowie psychiczne młodego pokolenia oraz długofalowa kondycja społeczeństwa. To – jak podkreślają – test dojrzałości państwa, które powinno chronić najsłabszych przed cynizmem rynku i technologii.

Reklama

 

 

red./PAP

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/01/2026 13:21
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości