Majówka od lat pozostaje jednym z najważniejszych momentów w kalendarzu wyjazdowym Polaków. Choć układ dni wolnych w tym roku nie sprzyja tak bardzo jak w poprzednim, zainteresowanie podróżami – zwłaszcza zagranicznymi – wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Z danych branży turystycznej wynika jasno: jeśli gdzieś Polacy chcą spędzać początek maja, to przede wszystkim na południu Europy.
Włochy i Hiszpania ponownie znalazły się na szczycie listy najchętniej wybieranych kierunków. W przypadku rezerwacji lotniczych udział Włoch sięga niemal jednej trzeciej wszystkich majówkowych podróży, podczas gdy Hiszpania odpowiada za ponad jedną piątą. Popularność tych krajów nie jest przypadkowa – oferują stabilną pogodę, bogactwo kulturowe i świetnie rozwiniętą infrastrukturę turystyczną.
Na dalszych miejscach plasują się Wielka Brytania, Francja i Grecja, choć ich udział w rynku jest wyraźnie mniejszy. Co ciekawe, Polska sama w sobie pozostaje istotnym kierunkiem – szczególnie dla osób mieszkających za granicą, które wykorzystują długi weekend na odwiedziny u bliskich.
Dominują podróże po Europie – aż 92 proc. rezerwacji dotyczy właśnie tego kontynentu. Loty międzykontynentalne stanowią niewielki odsetek, a krajowe podróże lotnicze to zaledwie margines. Wśród najczęściej wyszukiwanych tras pojawiają się takie miasta jak Rzym, Mediolan, Barcelona czy Alicante, co potwierdza wyraźny trend: majówka to przede wszystkim szybki wypad do dużego, atrakcyjnego miasta.
Zmienia się także sposób planowania podróży. Rezerwacje dokonywane są z większym wyprzedzeniem niż rok temu – średnio na niemal dwa miesiące przed wyjazdem. Jednocześnie same pobyty uległy skróceniu i trwają około sześciu dni. To efekt mniej korzystnego układu kalendarza, który utrudnia wydłużenie urlopu bez wykorzystania większej liczby dni wolnych.
Struktura wyjazdów pokazuje również rosnącą popularność podróży solo – stanowią one już niemal 40 proc. wszystkich rezerwacji. Niewiele mniej osób decyduje się na wyjazdy we dwoje, a podróże w większych grupach utrzymują się na stabilnym poziomie.
Dobrą wiadomością dla turystów są ceny. Średni koszt biletu lotniczego spadł w porównaniu z ubiegłym rokiem o blisko jedną piątą, co może dodatkowo zachęcać do spontanicznych decyzji o wyjeździe.
Choć zagraniczne kierunki kuszą słońcem i atmosferą południa, wielu Polaków pozostaje wiernych krajowym destynacjom. Nad Bałtykiem koncentruje się niemal połowa wszystkich krajowych wyjazdów majówkowych. Największym zainteresowaniem cieszą się sprawdzone kurorty – od Kołobrzegu po Świnoujście.
W górach dominują miejscowości takie jak Szklarska Poręba czy Szczyrk, natomiast wśród miast niezmiennie popularne są Kraków i Warszawa. Coraz większe znaczenie mają także spokojniejsze uzdrowiska i miejsca oferujące wypoczynek z dala od tłumów.
Jednocześnie branża zauważa pewne wyhamowanie – liczba rezerwacji jest niższa niż rok temu. Powodem jest nie tylko kalendarz, ale też zmiana priorytetów. Coraz więcej osób rezygnuje z krótkiego wyjazdu w maju na rzecz większego, letniego urlopu. Potwierdzają to dane o rosnącej liczbie rezerwacji wakacyjnych, które wyraźnie przyspieszają już na początku roku.
Na tym tle wyróżnia się rosnąca popularność tzw. city breaków. Krótkie, intensywne wypady do europejskich metropolii – takich jak Barcelona, Rzym czy Lizbona – stają się dla wielu idealnym kompromisem między potrzebą odpoczynku a ograniczonym czasem.
Majówka 2026 pokazuje więc wyraźny trend: Polacy podróżują świadomie, planują wcześniej i coraz częściej wybierają jakość oraz doświadczenia zamiast długości wyjazdu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze