Pod Warszawą znajduje się niezwykłe, choć niemal całkowicie zapomniane miejsce. Niewiele wiadomo na temat tej działki, a znalezienie jakichkolwiek konkretnych informacji graniczy z cudem. Tymczasem stoją tu setki starych, porzuconych samochodów. Maluchy, duże fiaty, skody, syrenki, nyski – ale też mercedesy, ople i golfy – wszystkie zardzewiałe, ustawione w rzędach niczym wojsko, które dawno zakończyło służbę.
Między nimi walają się luźno części – kierownice, siedzenia, reflektory. Teren wygląda jak cmentarzysko motoryzacji. Wszystko niszczeje i zarasta. Latem działka zamienia się w prawdziwą dżunglę – bujna zieleń wchodzi do wnętrz pojazdów, okala karoserie, a niektóre wraki są już niemal całkowicie pochłonięte przez naturę.