To spotkanie zapamiętają na długo. 18 września w Szkole Podstawowej w Kątach zrobiło się naprawdę gorąco. Przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz biura Transprojekt zjawili się, by zaprezentować mieszkańcom gminy Sochaczew planowany przebieg trasy ekspresowej S50. Zamiast uspokoić nastroje – wywołali burzę.
Największe emocje wzbudziła informacja, że budowa „eski” może oznaczać wyburzenie 54 budynków gospodarczych, 38 domów mieszkalnych oraz jednego usługowego, a sama trasa – wbrew wcześniejszym zapowiedziom – ma mieć nie trzy, a tylko dwa pasy w każdą stronę.
W spotkaniu uczestniczyło około 150 mieszkańców, a także wójt gminy Dariusz Krupa i burmistrz Sochaczewa Daniel Janiak. Obaj samorządowcy nie kryli oburzenia.
– Wariant W4 jest najgorszy z możliwych – mówił burmistrz Janiak. – Oznacza dramat ludzi, utratę dorobku życia, zniszczenie gospodarstw i odcięcie całej dzielnicy przemysłowej w rejonie ulic Inżynierskiej i Kościńskiego. Nie możemy na to pozwolić.
Przedstawiciele GDDKiA zapewniali, że żaden z czterech wariantów nie jest jeszcze preferowany i wszystkie są analizowane równolegle.
Jeszcze kilka lat temu GDDKiA zapewniała, że S50 będzie nowoczesną, trzypasmową trasą ekspresową. Tymczasem teraz mowa o dwupasmowej drodze z pasem technologicznym i ogrodzeniem.
Skąd zmiana? – „Nowe symulacje ruchu wykazały, że natężenie ruchu będzie niższe, niż zakładano wcześniej” – tłumaczył przedstawiciel GDDKiA. – „Zmienia się sytuacja demograficzna, a ruch rozkłada się inaczej”.
Tyle że te tłumaczenia budzą poważne wątpliwości. W końcu Centralny Port Komunikacyjny ma według rządowych raportów stworzyć ponad 30 tysięcy nowych miejsc pracy i napędzić gospodarkę regionu. Sama S50 ma być przecież częścią Obwodnicy Aglomeracji Warszawskiej – głównej arterii odciążającej stolicę i łączącej południową oraz północną Polskę.
Trudno więc zrozumieć, dlaczego – w czasie, gdy autostrada A2 Warszawa–Łódź właśnie jest rozbudowywana o dodatkowe pasy – nowa ekspresówka miałaby zostać… zwężona.
– Podtrzymuję swój kategoryczny sprzeciw wobec wariantu W4 – mówi Daniel Janiak. – Jestem po stronie mieszkańców. Wszyscy musimy mówić jednym głosem, bo od naszej determinacji zależy, jak będzie wyglądała przyszłość Sochaczewa i całej gminy.
Koniec 2026 r. – wybór ostatecznego wariantu trasy i złożenie wniosku o decyzję środowiskową
Koniec 2027 r. – uzyskanie decyzji środowiskowej
2029/2030 r. – opracowanie koncepcji programowej i podział trasy (ok. 100 km) na odcinki realizacyjne
2032 r. – planowany start budowy
Inwestycja ma być realizowana w formule „zaprojektuj i wybuduj”, co oznacza, że firma, która wygra przetarg, opracuje ostateczny projekt i złoży wniosek o wydanie pozwolenia na budowę (ZRID), a następnie ruszy z wykupem nieruchomości i wypłatą odszkodowań.
Dla jednych to szansa na rozwój regionu, dla innych – widmo wyburzeń i utraty dorobku życia.
Jedno jest pewne: S50 już dziś dzieli i jednoczy zarazem – bo mieszkańcy Sochaczewa są zgodni w jednym. Nie chcą wariantu W4.
13 października z mieszkańcami Sochaczewa odbyły się konsultacje społeczne.
Źródło: sochaczew.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze