Stołeczni policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się kradzieżami samochodów. Auta znikały głównie z prywatnych posesji i zamkniętych osiedli w Warszawie oraz okolicznych powiatach. Podczas działań funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. broń, amunicję, zagłuszarki GPS/GSM, sprzęt do włamań i narkotyki.
Według ustaleń policjantów grupa działała według powtarzalnego schematu. Najpierw typowano pojazd, a następnie obserwowano posesje i zamknięte osiedla. Do kradzieży dochodziło głównie nocą.
Sprawcy mieli uszkadzać sterowniki bram wjazdowych, dostawać się na teren posesji lub osiedla i odjeżdżać wcześniej wybranymi samochodami. Ich łupem padały przede wszystkim auta marek Volvo, BMW i Skoda.
Do kradzieży dochodziło na terenie Warszawy oraz w powiatach warszawskim zachodnim, piaseczyńskim, nowodworskim i legionowskim.
Skradzione samochody trafiały do tzw. dziupli w miejscowości Krosno-Wieś. Tam miały być demontowane na części.
Policjanci ustalili, że w rejonie miejsc, z których ginęły auta, pojawiały się te same pojazdy robocze: mercedes klasy C oraz volvo S60. Zdjęcia tych samochodów publikowali w internecie mieszkańcy osiedli. Te informacje pomogły śledczym w rozpracowaniu grupy.
Dwóch podejrzanych, w wieku 35 i 49 lat, zatrzymali policjanci stołecznego Wydziału do walki z Przestępczością Samochodową przy wsparciu kontrterrorystów. Mężczyźni wpadli po kradzieży volvo XC60 z parkingu w Nowym Dworze Mazowieckim.
Podczas przeszukań funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. broń palną z załadowanym magazynkiem, amunicję, około 100 gramów kokainy, zagłuszarki GPS/GSM, urządzenia do elektronicznego otwierania samochodów, a także wartościowy zegarek i auta, którymi mieli poruszać się podejrzani.
Zatrzymani usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem do samochodów. Odpowiedzą również za posiadanie broni i amunicji bez wymaganego zezwolenia oraz za posiadanie środków odurzających.
35-latek został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Wobec 49-latka zastosowano dozór policyjny. Mężczyzna ma stawiać się w jednostce policji pięć razy w tygodniu. Zarzuty usłyszała także 53-letnia właścicielka posesji, na której znajdowała się samochodowa „dziupla”.
Śledczy podkreślają, że sprawa ma charakter rozwojowy. Analizowany jest zabezpieczony sprzęt elektroniczny, który mógł być wykorzystywany przy innych kradzieżach samochodów na Mazowszu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze