Problemy ze zdrowiem psychicznym mogą dotyczyć każdego – niezależnie od poglądów politycznych, światopoglądu czy pozycji społecznej. Badania Instytutu Psychologii PAN wskazują jednak, że różne grupy społeczne w odmienny sposób podchodzą do kwestii korzystania z profesjonalnej pomocy psychologicznej w sytuacjach kryzysowych.
Jak podkreślają badacze, nie chodzi o to, że osoby o poglądach prawicowych „nie wierzą” w problemy psychiczne czy je bagatelizują. Różnice dotyczą raczej stylu radzenia sobie z trudnościami oraz preferowanych strategii działania. Część osób o konserwatywnych przekonaniach częściej zakłada, że problemy – zwłaszcza te mniej nasilone – można i warto rozwiązywać samodzielnie, bez angażowania instytucji czy ponoszenia dodatkowych kosztów. Takie podejście samo w sobie nie jest ani nieracjonalne, ani błędne – w wielu sytuacjach rzeczywiście bywa skuteczne.
Zespół Laboratorium Poznania Politycznego IP PAN, realizując projekt w ramach programu „Psychologia dla Społeczeństwa”, przeanalizował dane z badań sondażowych przeprowadzonych w 2024 roku na grupie 647 dorosłych osób deklarujących swoje sympatie polityczne. Wyniki pokazały, że wyborcy partii prawicowych rzadziej niż sympatycy ugrupowań lewicowych i liberalnych deklarowali gotowość skorzystania z pomocy psychologa lub psychiatry w przypadku długotrwałego obniżenia nastroju czy kryzysu psychicznego. Jednocześnie osoby o poglądach centrowych plasowały się pomiędzy tymi grupami.
Badacze zaznaczają jednak wyraźnie, że nie oznacza to odrzucania pomocy jako takiej. Wśród osób o bardziej konserwatywnym światopoglądzie silniej obecne jest przekonanie o wartości samodzielności, odpowiedzialności osobistej i radzenia sobie we własnym zakresie – co w wielu kontekstach życiowych jest postawą funkcjonalną i społecznie cenioną. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy trudności przekraczają możliwości jednostki, a sięganie po pomoc zostaje odruchowo odrzucone niezależnie od skali problemu.
Jednym z czynników różnicujących postawy wobec psychologii okazał się tzw. prawicowy autorytaryzm, rozumiany jako przywiązanie do stabilności, hierarchii społecznej, tradycyjnych norm i porządku. W takim podejściu większy nacisk kładzie się na obowiązek, wytrwałość i odporność psychiczną. Może to sprzyjać przekonaniu, że nadmierne skupianie się na własnym dobrostanie psychicznym bywa postrzegane jako przejaw słabości lub braku samodyscypliny. Nie oznacza to jednak braku troski o zdrowie, lecz inną hierarchię wartości.
Badania wskazują również na rolę zaufania do instytucji i ekspertów. Osoby identyfikujące się z prawicą częściej zachowują dystans wobec rozwiązań instytucjonalnych – co dotyczy nie tylko psychologii, ale także innych obszarów życia publicznego. Taka ostrożność wobec autorytetów naukowych czy systemowych nie musi wynikać z teorii spiskowych, lecz z ogólnej postawy sceptycyzmu wobec struktur władzy i eksperckości, które bywają postrzegane jako oderwane od codziennych doświadczeń zwykłych ludzi.
Autorzy badań zwracają uwagę, że istotny wpływ na postawy społeczne ma również język debaty publicznej. Gdy korzystanie z pomocy psychologicznej staje się narzędziem politycznych uszczypliwości lub symbolicznego ataku, wzmacnia to nieufność i utrwala stereotypy – po obu stronach sceny politycznej. W efekcie zamiast rzeczowej rozmowy o zdrowiu psychicznym pojawia się ideologiczna polaryzacja.
Badacze podkreślają także znaczenie czynników ekonomicznych. Osoby o niższym statusie materialnym częściej doświadczają problemów psychicznych, a jednocześnie mają ograniczony dostęp do specjalistów. W takich warunkach postawa polegająca na „radzeniu sobie samemu” bywa nie tyle wyborem ideologicznym, co koniecznością życiową. Dlatego uproszczone wnioski, które przypisują niechęć do terapii wyłącznie światopoglądowi, mogą prowadzić do niesprawiedliwych ocen.
Wnioski płynące z badań nie powinny służyć etykietowaniu żadnej grupy. Zdrowie psychiczne wymaga elastycznego podejścia: są problemy, z którymi rzeczywiście można poradzić sobie samodzielnie, korzystając z własnych zasobów, wsparcia bliskich czy doświadczenia życiowego. Są jednak także sytuacje, w których profesjonalna pomoc jest nie tylko uzasadniona, ale wręcz konieczna. Kluczowe jest, by nie zamykać się na żadną z tych dróg z powodów ideologicznych.
Jak podkreślają autorzy raportu, zdrowie psychiczne już samo w sobie bywa spychane na margines debaty publicznej. Dodatkowe dzielenie społeczeństwa według linii politycznych nie sprzyja ani zrozumieniu problemu, ani realnej poprawie sytuacji osób w kryzysie. Zamiast generalizacji potrzebna jest rozmowa oparta na szacunku dla różnych postaw, doświadczeń i sposobów radzenia sobie z trudnościami.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze