Dyżurna para polskich myśliwców MiG-29 przechwyciła we wtorek rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20, który wykonywał lot nad Morzem Bałtyckim w międzynarodowej przestrzeni powietrznej — bez złożonego planu lotu i z wyłączonym transponderem. Informację przekazało w środę rano Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ).
Jak poinformowano we wpisie na platformie X, polskie myśliwce dokonały skutecznego przechwycenia, identyfikacji wizualnej i eskortowania maszyny Federacji Rosyjskiej poza rejon odpowiedzialności. Dowództwo podkreśliło, że samolot nie naruszył polskiej przestrzeni powietrznej.
Rzecznik DORSZ, ppłk Jacek Goryszewski, w rozmowie z TVN24 doprecyzował, że do przechwycenia doszło na północny zachód od Ustki. Jak wyjaśnił, rosyjski samolot poruszał się w międzynarodowej przestrzeni powietrznej, jednak bez aktywnego transpondera i planu lotu.
„W takich sytuacjach nasze myśliwce z bazy w Malborku startują w ciągu kilku minut od ogłoszenia alarmu. Piloci nawiązują kontakt wzrokowy z obcą maszyną, pokazując swoją obecność. Taki show of force to jeden z priorytetów przechwycenia – potwierdzenie, że czuwamy nad bezpieczeństwem przestrzeni powietrznej. Dzięki temu nie doszło do jej naruszenia” – podkreślił Goryszewski.
W komunikacie Dowództwa zaznaczono, że akcję przeprowadzono „szybko, skutecznie i bezpiecznie” dzięki wysokiej gotowości bojowej, profesjonalizmowi pilotów oraz sprawnemu działaniu systemu obrony powietrznej.
„Siły Zbrojne RP pozostają w stałej gotowości, by reagować na każde zagrożenie i chronić suwerenność polskiej przestrzeni powietrznej” – dodano.
W ostatnich miesiącach odnotowano kilka incydentów z udziałem rosyjskich jednostek na Bałtyku. Na początku października wiceszef MON Cezary Tomczyk poinformował o wielokrotnym przepłynięciu tankowców tzw. floty cieni nad polską infrastrukturą krytyczną na dnie Morza Bałtyckiego.
Do poprzedniego przechwycenia rosyjskiego samolotu, który naruszył polską przestrzeń powietrzną, doszło 13 czerwca w ramach natowskiej misji Air Policing. Trzy tygodnie wcześniej polskie myśliwce przechwyciły nad Bałtykiem rosyjski samolot Su-24 wykonujący niebezpieczne manewry. Z kolei w nocy z 9 na 10 września polską przestrzeń powietrzną wielokrotnie naruszyły drony podczas rosyjskiego ataku na Ukrainę — zostały one zestrzelone przez polskie i sojusznicze lotnictwo.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze