"Czarne Koszule" znów bez punktów na własnym stadionie. Piłkarze warszawskiej Polonii przegrali w niedzielny wieczór z Górnikiem Łęczna 0:2 i wciąż muszą walczyć o utrzymanie w pierwszej lidze.
W pierwszym kwadransie meczu częściej przy piłce byli poloniści, ale nie przekładało się to na większe zagrożenie pod bramką Górnika. W 24. minucie blisko zdobycia gola byli goście z Łęcznej, gdy strzał Mateusza Młyńskiego obronił z pewnym trudem Mateusz Kuchta. Minutę później było jeszcze groźniej pod bramką Polonii, gdy minimalnie pomylił się główkujący Marko Roginić. W 34. minucie z pięciu metrów główkował Młyński, lecz Kuchta uratował "Czarne Koszule" przed utratą bramki. Wreszcie w 37. minucie bardzo groźnie "odgryźli się" gospodarzy, gdy po kontrze i dośrodkowaniu Michała Bajdura główkował z kilku metrów Szymon Kobusiński, ale piłka przeleciała nad poprzeczką bramki Górnika. Dwie minuty później to goście cieszyli się z prowadzenia, gdy poloniści stracili piłkę na własnej połowie i błyskawiczna akcja Górnika zakończyła się strzałem Młyńskiego z piętnastu metrów do siatki drużyny z Warszawy. Do przerwy to łęcznianie prowadzili więc 1:0.