Reklama

Poczobut stanie przed Parlamentem Europejskim

Jeszcze kilka tygodni temu był symbolem politycznych represji reżimu Alaksandra Łukaszenki. Dziś Andrzej Poczobut szykuje się do wystąpienia przed Parlamentem Europejskim. Europoseł Andrzej Halicki poinformował, że dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi przyjął oficjalne zaproszenie od przewodniczącej PE Roberty Metsoli i w czerwcu pojawi się w Strasburgu.

To będzie moment o ogromnym znaczeniu nie tylko dla samego Poczobuta, ale także dla europejskiej debaty o prawach człowieka, wolności słowa i sytuacji politycznych więźniów za wschodnią granicą Unii Europejskiej.

Strasburg otwiera drzwi dla człowieka, o którego Europa walczyła latami

Jak przekazał Andrzej Halicki, odpowiedzialny za organizację wizyty, Andrzej Poczobut wystąpi podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego 17 czerwca. Zaproszenie zostało podpisane osobiście przez Robertę Metsolę, a sam Poczobut miał już potwierdzić swoją obecność.

Wystąpienie będzie miało wyjątkową rangę. Środowe obrady Parlamentu Europejskiego tradycyjnie zarezerwowane są dla najważniejszych debat i specjalnych gości. Według Halickiego polski dziennikarz ma zostać przyjęty „z honorami należnymi głowom państw i premierom”.

Reklama

W europarlamencie nazwisko Poczobuta od dawna nie jest anonimowe. Politycy różnych frakcji wielokrotnie apelowali o jego uwolnienie, a Parlament Europejski przyjmował rezolucje wzywające białoruskie władze do zakończenia represji wobec działacza. W październiku 2025 roku przyznano mu również Nagrodę im. Sacharowa za wolność myśli — jedno z najważniejszych europejskich wyróżnień w dziedzinie praw człowieka. Ponieważ wciąż przebywał wtedy w więzieniu, nagrodę odebrała jego córka Jana.

Halicki podkreśla, że Poczobut jest dziś postrzegany w Brukseli i Strasburgu jako symbol niezłomności. — To człowiek, który stał się twarzą walki o podstawowe prawa obywatelskie, o możliwość zachowania własnej tożsamości i wolności słowa — zaznacza europoseł.

Reklama

Pięć lat więzienia i proces, który od początku budził sprzeciw świata

Andrzej Poczobut został zatrzymany przez białoruskie służby w marcu 2021 roku. Reżim oskarżył go o „wzniecanie nienawiści” oraz działania przeciwko bezpieczeństwu państwa. W lutym 2023 roku zapadł wyrok — osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

Proces od początku był krytykowany przez organizacje międzynarodowe i obrońców praw człowieka. Zarzuty wobec dziennikarza określano jako politycznie motywowane, a samego Poczobuta uznano za więźnia politycznego. Kolejne apele o jego uwolnienie płynęły zarówno z Warszawy, jak i z instytucji europejskich.

Reklama

Przez ponad pięć lat przebywał w ciężkich warunkach kolonii karnej w Nowopołocku. Informacje o jego stanie zdrowia i sytuacji docierały do opinii publicznej sporadycznie, ale każda z nich przypominała, że sprawa polskiego dziennikarza stała się jednym z najgłośniejszych symboli represji politycznych na Białorusi.

Pod koniec kwietnia Poczobut odzyskał wolność w ramach wymiany więźniów między Rosją i Białorusią a Polską i Mołdawią. Po wyjściu z więzienia trafił do Warszawy, gdzie przechodzi rekonwalescencję.

Reklama

Trump przypisuje sobie sukces. W tle polityka i międzynarodowe negocjacje

Nowy wymiar sprawie nadał wpis Donalda Trumpa opublikowany w mediach społecznościowych. Prezydent USA stwierdził, że uwolnienie Andrzeja Poczobuta było efektem działań jego oraz prezydenta Polski Karola Nawrockiego.

Trump ujawnił, że rozmowa na temat polskiego działacza miała odbyć się jeszcze we wrześniu ubiegłego roku. Jak napisał, Nawrocki miał zwrócić się do niego z prośbą o pomoc w uwolnieniu więzionego dziennikarza. „Dziś Poczobut jest wolny dzięki naszym wysiłkom” — podkreślił amerykański przywódca.

Reklama

W swoim wpisie Trump podziękował również Alaksandrowi Łukaszence za „współpracę i przyjaźń”, co wywołało spore komentarze w mediach i dyplomatycznych kuluarach.

Kulisy negocjacji częściowo potwierdził specjalny wysłannik ds. Białorusi John Coale. Jak relacjonował, sprawa Poczobuta od miesięcy znajdowała się wysoko na liście tematów poruszanych podczas rozmów z białoruską stroną. Według niego naciski dyplomatyczne trwały długo, ale ostatecznie doprowadziły do uwolnienia działacza.

Czerwcowa wizyta w Strasburgu będzie więc czymś więcej niż tylko symbolicznym gestem. Dla wielu europejskich polityków stanie się dowodem, że presja międzynarodowa może przynosić efekty — nawet w starciu z jednym z najbardziej represyjnych reżimów w Europie.

Źródło: PAP Aktualizacja: 19/05/2026 08:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości